• Foto-01.jpg
  • Foto-02.jpg
  • Foto-03.jpg
  • Foto-04.jpg
  • Foto-05.jpg
  • Foto-06.jpg
  • Foto-07.jpg
logo2

Bądź czujnyJestem świadomy, jest to temat rzeka. Ileż można w tym miejscu przywołać różnych przykładów z codziennego życia. Szczególnie czas pandemii sprowokował wielu nie tylko do troski o zdrowie, ale również do postaw nie licujących z człowiekiem etyki, moralności, patriotyzmu, honoru. Niestety, uwaga ta dotyczy wszystkich grup społecznych, czyli osób świeckich i duchownych, bogatych i biednych, młodszych i starszych. To jest wartość, która jest owocem poniekąd pandemii, a przynajmniej w ostatnim czasie zjawisko to się ożywiło. Donosiciel – kim ten człowiek jest? „Ależ proszę pana ja nie donoszę, ja tylko informuję”. Można i tak interpretować. Tu formy w tym względzie bywają bardzo różne. Jeszcze bardziej bogatsze bywają cele, które przyświecają donosicielom. Donosi sąsiad na sąsiada, pracownik na kolegę, znajomy na znajomego, duchowny na duchownego, i taką mamy karuzelę aktywności „strażników wartości”. Aż strach pomyśleć co będzie dalej. Sama obrzydliwość. Nie dziwię się tym, którzy z dziada pradziada przejęli schedę donosicielstwa. Takich wokół nas żyje wielu. Ci traktują to jako powinność i testament swoich poprzedników. Pojawiła się jednak ostatnio nowa „elita” donosicieli. Ci „nowi” czynią to rzekomo w trosce o wartości typu: zdrowie, moralność narodu, poczucie bezpieczeństwa – i tak można w nieskończoność.

Wielu z nich nazywa się – zresztą bardzo przyjaźnie – sygnalistami (to dobry obywatel czy donosiciel?), określani są protektorami, informatorami, zatroskanymi o dobro, ale czyje? Czort to wie. Jedno jest pewne, że istnieje termin, którym takie osoby określane są mianem „kablarze”. Oczywiście nie chodzi tu o producentów kabli choćby fabryki z Ożarowa koło Warszawy. W działaniu tych „specjalistów” nie zauważa się zwykle troski o wartości i dobry czyjejś, a jeśli to tylko o dobro własne. Spotykam w ostatnim czasie wiele osób uskarżających się na donosicieli, kablarzy. Osoby te stawiają mi często pytanie: „co z takim delikwentem mam zrobić?” Odpowiedzi jest wiele. Radziłbym jednak, by nie sięgać do starotestamentalnej zasady: „oko za oko, ząb za ząb”. Owszem, to nie wyklucza sprawiedliwości, która ma również różne pozytywne oblicza. Mądrość serca na podpowie. Każdą sytuację trzeba traktować w sposób indywidualny.

A tak na co dzień pewno wielu z nas słyszy o kimś: kabel, kapuś, kolaborant, konfident, kret, sprzedawczyk, szpieg, szpicel, tajniak, wtyczka zdrajca! Jak kraj długi i szeroki tak płyną strumieniami owe słowa na zachowanie wielu ubranych w różne szaty. Czy rzeczywiście mentalność Polaków tak bardzo się zmienia? Czy już nic nie znaczą mądrości przeszłych pokoleń, że sprawy trudne, kłopotliwe należy rozwiązać w danym gronie czy to rodzinnym, sąsiedzkim, zawodowym, a nie od razu pędzić do tych, co niekoniecznie zatroskani są o dobro nasze. Powiadają, że mamy czas polowań na „czarownice”. Właściwie to każdy z nas może nią zostać. Czemuż by nie. Już Lenin uczył kiedyś, że każdy członek partii powinien donosić. Byle głupstwo może być powodem. Inną kwestią jest fakt, że wielu donosicieli już zdobyło specjalne kwalifikacje, uprawnienia, certyfikaty pod różnymi postaciami, nazwami.

Na szczęście wśród wielkiej rzeszy Polaków wciąż panuje zdrowa ocena wobec tej grupy osób i ich zachowań. Wrażliwość na takich „ekspertów” pozostała w naszej krwi dzięki zdrowemu wychowaniu przez ojców i praojców. To, po której jesteśmy stronie zachowania, to wynik naszej postawy wynikającej z sumienia. Toksyczność donosiciela wcześniej czy później da o sobie znać. Tak jak wyschła studnia nie ma wody, uschłe drzewo nie ma liści, tak donosiciel nie ma zaufanych przyjaciół. Tylko przyzwoity człowiek nie chce być szpiegiem i donosicielem, człowiek niegodziwy bardzo chętnie bierze się za to rzemiosło i w ten sposób staje się użyteczny dla głupców. To nie kto inny jak właśnie donosiciel lubi się spowiadać z cudzych grzechów.

Niech zwieńczeniem refleksji będą dwie puenty. „Weź, synu, weź - przerwał z protekcjonalnym uśmiechem kanonik. Mówiłem ci już przy innych okazjach, że informator musi brać zapłatę. Gardzi się przede wszystkim tymi, którzy donoszą za darmo. Dla idei. Ze strachu. Ze złości i zawiści. Mówiłem ci już: więcej niźli zdradą Judasz zasłużył na wzgardę tym, że zdradził tanio”. „Kłamstwo jest lepkie. Nie smakuje jedzenie, nie cieszy zieleń, nie ma radości, kiedy człowiek wciąż się ociera o lepkie kłamstwo. I wciąż widzi - oszczerców, nienawistników, donosicieli. I z nimi musi żyć w jednym kraju, na jednej ulicy... Trzeba by się szorować, by zmyć z siebie tę lepkość, o którą się ocieramy”.

Amicus