• Foto-01.jpg
  • Foto-02.jpg
  • Foto-03.jpg
  • Foto-04.jpg
  • Foto-05.jpg
  • Foto-06.jpg
  • Foto-07.jpg
logo2

Europa i wiaraKsiążka Hilaire Belloca „Europa i wiara” stanowi ożywczy głos w dyskusji o przeszłości, ale i przyszłości naszego kontynentu, to wyjątkowy głos o katolickiej istocie Europy. Hilaire Belloc to czołowy anglojęzyczny pisarz katolicki. Ten przyjaciel Gilberta Keitha Chestertona napisał liczne utwory historyczne, polityczne i powieści. Część z tych dzieł ukazała się już w języku Mickiewicza: „Wielkie herezje”, „Herezja reformacji”, „Mity i fakty o historii Kościoła” czy „Państwo niewolnicze”. Wraz z wydaną w styczniu 2021 roku „Europa i wiara” polski czytelnik otrzymuje unikatową pozycję książkową pozwalającą zgłębić historię Starego Kontynentu, nierozerwalnie wszak splecioną z dziejami Christianitas. Autor, historyk z wykształcenia, nie ukrywa w niej swego punktu widzenia. Nie stara się wznosić na niedostępne wyżyny obiektywizmu, nie udaje bezstronnego obserwatora. Przeciwnie – wprost zauważa, że „[…] nie ma czegoś takiego, jak katolicki aspekt historii europejskiej. Istnieje aspekt protestancki, aspekt żydowski, aspekt mahometański, aspekt japoński i tak dalej, gdyż wszystkie z nich to spojrzenie na Europę z zewnątrz. Katolik widzi Europę od wewnątrz. Nie ma katolickiej historii europejskiej, tak jak nie ma człowieczej samego człowieka”.

Hilaire Belloc posuwa się wręcz do postawienia znaku tożsamości. „Kościół to Europa a Europa to Kościół” – pisze. Tożsamość ta nie jest wprawdzie do końca prawdziwa, jeśli rozumieć ją dosłownie. Kościół ma bowiem charakter nadprzyrodzony, a jego misja nie ogranicza się do mieszkańców Starego Kontynentu. Szczególnie widać to obecnie, gdy w Europie wiara zamiera, a kwitnie w Afryce. Słowa te mają jednak sens przenośny i ukazują wyjątkowy związek Europy z wiarą. Przywołują na myśl słowa Leona XIII z encykliki „Immortale Dei”, w którym papież napisał „Że Europa chrześcijańska barbarzyńskie opanowała ludy i od dzikości do łagodnych obyczajów, od zabobonów do prawdy przywiodła, że muzułmańskie najazdy zwycięsko odparła, że stanęła na czele cywilizacji i we wszystkich zdobyczach kultury była przewodniczką i mistrzynią dla reszty ludzkości, że prawdziwą a wieloraką wolnością obdarzyła ludy, że dla poratowania nędzy najrozmaitsze wskrzesiła instytucje – to wszystko bez wątpienia zawdzięcza głównie religii, pod której tchnieniem tak wielkie dzieła podjęła i z której pomocą ich dokonała”.

Książka składa się, oprócz wprowadzenia i zakończenia, z 9 rozdziałów: „czym było imperium rzymskie” „czym był Kościół w imperium rzymskim” „czym był upadek cesarstwa rzymskiego”, „początek narodów”, „co wydarzyło się w Brytanii”, „wieki ciemne”, „średniowiecze”, „czym była reformacja”, „odstępstwo Bastylii”. Na przyjemnych w odbiorze, pisanych z polemiczną pasją i pełnych nieprzejednania stronicach autor maluje dzieje Starego Kontynentu przez stulecia. A wszystko to z katolickiego punktu widzenia. Przedstawia zarówno czasy, w których Europa wzlatywała ku wyżynom społecznej doskonałości (nieosiągalnym wszak na tym padole łez), jak i chwile słabości, związane z odchodzeniem od katolicyzmu. Szczególnie dogłębnie opisuje kryzys związany z reformacją, a zwłaszcza z oderwaniem się Wielkiej Brytanii od Kościoła powszechnego. Belloc zastanawia się, dlaczego Albion odszedł od prawdziwej wary. W jego ocenie można wskazać na trzy przyczyny. Po pierwsze – wzrost potęgi właścicieli ziemskich. Po drugie – wpływy kosmopolityczne wynikające z handlowej (w tym związanej z handlem morskim) gospodarki brytyjskiej. Po trzecie – nadmierne przywiązanie Brytyjczyków do władzy świeckiej. To wszystko zadecydowało o tym, że Brytyjczycy poszli za Henrykiem VIII.

Nawiasem mówiąc, ten ostatni był – według Belloca – człowiekiem pobożnym, niezamierzającym dokonywać wielkich zmian religijnych. A jednak do nich właśnie doprowadził. Jego działania zniszczyły spójność religijną, a jednocześnie nie wzbogaciły bynajmniej monarchii. Wręcz przeciwnie, skonfiskowana katolickim fundacjom zakonnym ziemia (od 1/4 do 1/3 brytyjskich zasobów) szybko przeszła w posiadanie elit właścicieli ziemskich. W efekcie Wielka Brytania, pradawna prowincja imperium rzymskiego, odeszła od wiary i jedności europejskiej. Dotknięty zarówno brytyjskim odstępstwem, jak i innymi przejawami reformacji, Stary Kontynent padł ofiarą poważnego cierpienia. Jego rozerwane schizmami i herezjami serce krwawi dziś nawet bardziej niż w czasach Belloca. Po reformacji i rewolucji francuskiej przyszedł bowiem komunizm (w Europie wschodniej) i rewolucja obyczajowa. Dziś katolicka Europa istnieje tylko w pewnych azylach. W innych miejscach umarła.

Dlatego tym bardziej aktualne pozostają słowa Belloca: „w takiej krytycznej sytuacji pozostaje historyczna prawda: że ta nasza europejska struktura zbudowana na szlachetnych fundamentach klasycznej starożytności, była kształtowana przez Kościół katolicki, istnieje dzięki niemu, jest z nim zgodna i będzie trwać jedynie w jego formie. Europa wróci do wiary albo zginie” – przekonuje pisarz. Słowa te warto sobie wziąć do serca. Szczególnie w Polsce, tym sercu Europy (N. Davies), w którym katolicyzm wciąż odgrywa istotną rolę.


Marcin Jendrzejczak

Hilaire Belloc, „Europa i wiara”, Wydawnictwo AA, Kraków 2021, oprawa miękka, stron 272.