• Foto-01.jpg
  • Foto-02.jpg
  • Foto-03.jpg
  • Foto-04.jpg
  • Foto-05.jpg
  • Foto-06.jpg
  • Foto-07.jpg
logo2

Złote zasady zdrowego życiaW okresie przedwiośnia i wiosny organizm nasz jest nieco osłabiony, wątły wymaga wzmocnienia. Stan ten nie jest obojętny także wobec ducha. W dodatku w klimacie pandemii poszukujemy różnych metod, specyfików na odporność, by się uchronić od wirusa. Ale czy tylko od wirusa? – jakiego wirusa? - dotykającego ciało czy duszę? Wielu z nas podejmuje w tym kierunku wiele różnych działań, metod, aby tylko – według swojego oczywiście przekonania, uodpornić się na grożące infekcje. Wielu zaś - zresztą ze słusznością – powtarza, że jeśli duch mocny i ciało nie będzie mdłe. Wynika z tego oczywisty wniosek, aby zadbać szczególnie o swego ducha. A co to znaczy zadbać o swego ducha? Jak zadbać o duszę? To bardzo interesujące pytanie. Szczególnie we współczesnym świecie – opanowanym przez wieczny wyścig ku lepszej przyszłości. Niestety wielu ludzi całkowicie oddziela kwestie rozwoju duchowego od codziennego życia. Jakby te dwa zagadnienia nie miały ze sobą nic wspólnego. W Biblii znajdujemy pewne pouczenia, bardzo pasujące do sytuacji panującej w obecnych czasach. Przyjrzyj się swojemu życiu. Nie będę nikogo na siłę przekonywał, że należy wyrzec się świata – nie tędy prowadzi droga rozwoju wewnętrznego. Ona polega przede wszystkim na osiągnięciu harmonii we wszystkich sferach życia, zarówno materialnych, jak i duchowych.

Każda skrajność jest błędem; nadmierne wzmacnianie jednej sfery życia kosztem innej w ogólnym rozrachunku zawsze prowadzi do problemów. Pustelnik lub kapłan (czy też inny człowiek skoncentrowany na kwestiach duchowych) uważa zwykle swoje życie za dobre, a nawet niezwykle cenne. W jego mniemaniu stanowi ono konkretną wartość. Może się więc okazać, że taki pustelnik – choć uważa się za ubogiego – w rzeczywistości jest w posiadaniu pewnego rodzaju bogactwa. Co zrobić, by życie stało się wspaniałą podróżą przez meandry duchowości? Jednym z najprostszych sposobów na zadbanie o własną duszę to wdzięczność. Zamiast uważać, że wszystko ci się należy, że jesteś pępkiem świata, że zasługujesz na jakiś sposób wyróżnienia spośród tłumów innych ludzi – zacznij po prostu ćwiczyć bycie wdzięcznym za to wszystko.

Życie wielu pokoleń udowodniły, że medytacja przynosi wiele dobra dla duszy, prowadzi do spokoju we własnym wnętrzu. Wyciszony umysł pozwala nawiązać lepszą komunikację z Bogiem. To może zabrzmieć banalnie, ale miłość to jedna z najpiękniejszych i najwspanialszych rzeczy, jakich kiedykolwiek doświadczysz. Naprawdę. To właśnie dzięki miłości twoja dusza będzie wzrastać najbardziej. Nic innego nie jest w stanie wpłynąć na twoje wnętrze w tak ogromnym stopniu, jak właśnie miłość. A miłość do Boga, ale i do człowieka wyraża się w pewnych formach. Względem Boga to sakramenty, modlitwa, Msza święta, adoracja i kontemplacja. Jeśli to będzie w naszym życiu to również i wobec człowieka będziemy mogli okazać i czynić wiele aktów dobra, miłości. Przede wszystkim jednak nie wstydź się tego, co robisz, ale rób tylko to, z czego wstydzić się nie będziesz. Wszystkie elementy człowieka: ciało, umysł i dusza mają swoje potrzeby, które powinniśmy rozsądnie zaspokajać. Możemy nauczyć się zadbać o swoją duszę z miłością, tak, by czuć z nią prawdziwą, głęboką więź i ze wszystkim, co jest jej bliskie – z Bogiem, , naturą i innymi ludźmi – całym życiem! Warto wciąż pamiętać, że dusza jest tym, co jest w nas wieczne, co nigdy nie umiera i co jest zawsze w bezpośredniej łączności z Bogiem.

Postrzegaj Boga, dobro, doskonałość we wszystkim, co istnieje i co się wydarza. Także w tym, co wydaje się trudne, bolesne i niedoskonałe. Ten pozytywny światopogląd jest mi szczególnie bliski – uznawanie, że wszystko jest Bogiem i nie ma czegoś, co by Nim nie było. Wtedy nie ma czego się bać! Gdy przez ten pryzmat patrzysz na wydarzenia swojego życia, wszystkie stają się dla Ciebie doświadczeniami korzystnymi. Ponieważ, z góry uznając, że są nieprzypadkowe i doskonałe – potrzebne i sprzyjające rozwojowi – koncentrujesz się na wydobyciu z nich całego możliwego dobra i mądrości, co oczywiście, bardzo Ci sprzyja!
Być może dopuszczasz istnienie szatana – złej siły, która jest odpowiedzialna za niegodziwe ludzkie występki. Jednak im mniej uznajesz jego ingerencję w Twoje życie, tym większa Twoja odpowiedzialność za własne czyny i mniejszy lęk! W przeciwieństwie do wiary w szatana, intencjonalne zło, które ciągle może gdzieś na Ciebie czyhać, jakże miło jest wierzyć w słowa i zgodnie z nimi postrzegać to, co się w życiu wydarza. Każda sytuacja to cud, każdy człowiek to Anioł na naszej drodze.

Amicus