• Foto-01.jpg
  • Foto-02.jpg
  • Foto-03.jpg
  • Foto-04.jpg
  • Foto-05.jpg
  • Foto-06.jpg
  • Foto-07.jpg
logo2

Ruszyły szaleństwa piłkarskie. Pierwsze oddechy emocji już za nami. Rzeczywistość polskiej kondycji piłkarskiej – jak na razie – sprowadziła nas na ziemię. Powróćmy jednak do tego, co jest bliższe sercu i rozumowi. Jest sobota – uroczy dzień, przynajmniej w północnej części Ojczyzny. Najpierw nad spokojne, wyciszone morze. Bijące fale morskie chcące powiedzieć, że ważnym jest także spokój serca, spokój ducha – to jakby przeciwieństwo do piłkarskiego szału. A teraz czas na podbój kolejnych odcinków drogi, tym razem wiodących nad jezioro. Po drodze szumiące lasy i polskie łany zbóż. Jakże piękna jest nasza Ojczyzna – także ta północna, często zapomniana. Mijamy szachownice polskiej roli, wzbogaconej ludzką pracą, na której widać zboża, łąki, uprawy wielu roślin.

Co pewien czas droga prowadzi wzdłuż rozłożystych koron drzew. Na chwilę krótki przystanek w ośrodku, gdzie trwa XV Międzynarodowy Festiwal Muzyki Gitarowej. Przy ruinach dawnego kościoła nad samym morzem trwa galowy koncert gitarowy. To impreza z wieloletnią historią, a zarazem jedno z najbardziej prestiżowych wydarzeń kulturalnych. W 3-dniowych zmaganiach konkursowych, przed jury, złożonym z wybitnych znawców sztuki gitarowej zaprezentowało się w tym roku ok. 100 najzdolniejszych uczniów szkół muzycznych z całej Polski. Młodzi nadzieją. Słońce powoli schyla się ku zachodowi. Tak mija kolejny dzień – sobota.

Budzi się kolejny dzień. W niedzielny poranek wita nas miasto Szczecin. Miasto portowe i bogate historią. Najpierw wspólnotowe spotkanie przy stole. Wspomnienia wspaniałych i zacnych kapłanów, którzy oddali swoje siły i zdolności na Służbę Bogu i ludziom. Wielu z nich przybyło tu kiedyś z różnych stron Polski. To bohaterowie, którzy zrozumieli, czym jest służba, poświęcenie. Budowali Kościół żywy, budowali kościoły, które dziś służą jako miejsca kultu. Dziękujemy Wam, Drodzy Kapłani, za tę piękną i bohaterską postawę. To jest Wasza cząstka życia, która zapewne będzie owocować przez wieki. Na serio potraktowaliście słowa: „Jestem ubogim człowiekiem, moim skarbem są ręce gotowe, do pracy z Tobą i czyste serce”. Daj Bóg, by nigdy nie brakło takich szaleńców, którym nie braknie odwagi, sił i wiary, gotowych pójść za Nim, by łowić serca Słów Bożych prawdą.

Jak co roku w drugi weekend czerwca na Wałach Chrobrego – tu w Szczecinie - odbywa się największa plenerowa impreza znana jako Dni Morza. Na wszystkich czekały liczne atrakcje. Jednak nie można zapomnieć o duszy człowieka. Warto pomyśleć o tych, których morze pochłonęło. O godz. 12:00 w Bazylice p.w. św. Jakuba uroczysta Msza święta w intencji Ludzi Morza. Sprawuje ją wraz z wieloma kapłanami Jego Ekscelencja Abp Andrzej Dzięga – Metropolita Szczecińsko-Kamieński. Jesteśmy tutaj, aby symbolicznie połączyć południe z północą, pływających z kroczącymi, żywych ze zmarłymi.

Uroczysta liturgia gromadzi rzesze wiernych. Jakże dziś potrzeba modlitwy. Bez Boga ani do proga. I jak zawsze, tak i tym razem, wypełniony kościół. Słowa wprowadzenia, przypomnienie o obowiązku modlitwy w intencji tych, którzy oddali swoje życie, i tych, którzy nadal pracują na wodach mórz i oceanów. Ciepłe, pełne serca Słowo Księdza Arcybiskupa, wlewa nadzieję. Jego Słowo niczym spokojny rejs po wodach morza z wielkimi horyzontami. Dziś temu Narodowi, tej ziemi, temu miastu tak bardzo potrzeba takiego Słowa – otuchy, nadziei, miłości, zrozumienia, wiary. Ale dziś też potrzeba takich Ojców Kościoła, oddanych, skromnych, z poświęceniem, oddaniem. Dzięki Ci Panie za Twe hojne dary.

A może i Ciebie Pan wzywa??? Może stoisz i pytasz – dokąd mam iść? A może to właśnie do Ciebie kieruje On słowa: „Pójdź za mną!!!” Może warto nie tylko powtórzyć, ale podjąć realizację słów: „Jestem ubogim człowiekiem, moim skarbem są ręce gotowe, do pracy z Tobą i czyste serce”. Ten czas, to czas szczególnych wyborów. Nie szkodzi, że nie myślałeś dotąd o takiej drodze. Nie martw się, że Twoje drogi były kręte jak ścieżki w Bieszczadach. Nie myśl, że tylko oni a nie Ty możesz wejść na tę drogę życia. Życie szybko przeminie, co pozostawisz po nim? Czy to, co po Tobie pozostanie, żyć będzie i służyć innym? Może więc „warto dla jednej miłości żyć, choć szukać trzeba stale. Może dla kogoś szczęściem być, dobro nieść w życie dalej. Warto całego siebie dać, jak bukiet polnych kwiatów, i chociaż trudno potem trwać, uśmiech darować światu. Warto w nieznane nawet iść, gdy drogę mgła zasnuwa, idąc przez radość i przez krzyż, wiedzieć, że Pan Bóg czuwa. Bo miłość jedyna jest, miłość nie zna końca, miłość cierpliwa jest zawsze ufająca. Wszystko potrafi znieść, wszystko oddać umie, życiu nadaje treść, każdego zrozumie”.

Amicus