• foto_nr_01.jpg
  • foto_nr_02.jpg
  • foto_nr_03.jpg
  • foto_nr_04.jpg
  • foto_nr_05.jpg
  • foto_nr_06.jpg
  • foto_nr_07.jpg
  • foto_nr_08.jpg

 W naszym życiu przeżywamy różne etapy. I zwykle najpierw rozpoczynamy jakąś przygodę życia, a często bywa, że z czasem się ona kończy i już nigdy nie powraca. To niezbyt optymistyczna teza, ale jakże często realna i obecna w naszym życiu. Spotykamy wiele ludzi, którzy już nigdy nie powrócą, przeżywamy doświadczenia, które minęły, przeżywamy chwile radości, które jak wiatr oddaliły się od nas. Takie jest prawo życia. Nie jesteśmy w stanie tego zmienić, zatrzymać, do tego powrócić. Dzieje się to często wbrew naszym pragnieniom, oczekiwaniom, marzeniom czy dążeniom. I chociaż tak bardzo chcielibyśmy ową logikę i zasadę zmienić nie jesteśmy w stanie. Bywa, iż w miejsce tego wszystkiego pozostaje tęsknota.

Takie chwile, z jednej strony pełne radości – bo to finalizacja trudu, często wyrzeczeń, poświęcenia, a z drugiej pełne smutku – bo to czas pożegnania się z tym, co przez pewien etap życia było bliskie naszemu sercu. Bywają chwile, bywa czas, który nigdy nie zgaśnie w pamięci. Często wracamy do takich chwil, a bywa, że nuta tęsknoty ogarnia nasz umysł i serce. Bo przecież było nam z tym tak dobrze. Tyle wspaniałych chwil, tyle miłych spotkań, doświadczeń. I chciałoby się zaśpiewać, „Nie wrócą te lata, te lata szalone…” Bo tak się postrzega lata studenckie. Z jednej strony to lata mozolnej pracy, ale też i okres  młodzieńczej przygody.

W dniu 22 czerwca 2012 roku grupa studentów piszących prace magisterskie pod kierunkiem ks. prof. Jana Zimnego na seminarium z pedagogiki katolickiej, zakończyła swoją przygodę życia studenckiego. Od porannych godzin piątkowych odbywała się obrona prac i składany był egzamin magisterski. Tematyka prac bardzo aktualna zaś ich opracowanie profesjonalne, oparte na doświadczonym warsztacie. Wiele z tych prac winno być opublikowane drukiem. Podjęto w nich bardzo ważne kwestie, w pełni aktualne. Wyczuwa się w nich już rzeczywisty kunszt naukowy. Ich poziom, merytoryczność, metodologia, estetyka, zasługują na uwagę i upowszechnienie.

Absolwenci!!! Jedni podejmą pracę – o którą nie jest łatwo na rynku polskim, inni już planują emigrację, inni kontynuować będą zajęcia, które obecnie wykonują. Ale w oczach wszystkich można było już zauważyć łzę tęsknoty za tym co mija. To przecież przez kilka lat, Alma Mater była się dla nich domem, wspólnotą, grupą przyjaźni, miejscem trosk i radości. Wierzę głęboko, że będą świadkami tej prawdy i mądrości, którą zdobyli, tej miłości, której się nauczyczyli, tej wiary, którą umocnili, tej nadziei, która zawieść ich nie może. I chociaż opuszczają nasze mury, ich serce bić będzie w tym miejscu ich obecnością. I pewno znajdą się z dala od murów Uczelni, w sercu pozostaną chwile pięknych przeżyć, pozostaną bogate i niezapomniane wspomnienia. Niejeden z nich za jakiś czas powróci tu, by – jak to zauważyłem – przyjechać i spokojnym okiem spojrzeć, obejść zaułki tak bliskie i znane.

Drodzy Absolwenci! Zanim przejdziecie do porządku dziennego i czas świętowania minie, wspomnijcie tych, dzięki którym kończycie ten etap Waszego życia. Najpierw dziękujcie Bogu, dawcy wszelkich darów, który Wam ich udzielił i pozwolił na ich zdobycie. Pamiętajcie też o swoich Rodzicach, dzięki którym, mogliście zrealizować Wasze marzenia, plany i dążenia. Ich nieprzespane, noce, troski, trudy, niejednokrotnie wyrzeczenia, poświęcenia, ofiary – pozwoliły Wam stać się studentami a teraz absolwentami Alma Mater. Weźcie do ręki bukiet kwiatów, spójrzcie im w oczy, podziękujcie tak, jak serce podpowie. To także ich święto, święto ich trudu rodzicielskiego. A jeśli już Twoich Rodziców powołał Bóg do siebie, idźcie na miejsce ich wiecznego spoczynku, stańcie nad grobem Matki czy Ojca i powiedzcie im szczerą modlitwą – dziękuję Ci Mamo, dziękuję Ci Ojcze.

Świętowanie niech będzie także udziałem Waszego rodzeństwa, Waszych mężów czy żon – jeśli tacy są już w Waszym życiu. Umiejcie szczerym sercem im podziękować. Bowiem największym przestępstwem i grzechem człowieka na ziemi jest brak wdzięczności wobec tych, którym cokolwiek zawdzięczamy. A jeśli nie stać Cię na taką wdzięczność, nie licz w swoim życiu na kolejne dary, uśmiechy, przyjaźnie. Nawet kamienie wyrażają swoją wdzięczność, jeśli się je uszanuje. Ty bądź człowiekiem o otwartym sercu, o szerokim umyśle, o postawie godnej Dziecka Bożego. Dziękując otrzymasz kolejne dary, bez których Twe życie będzie puste, pozbawione sensu. Jeśli nie stać Cię na wdzięczność jesteś człowiekiem biednym, nieszczęśliwym.

A wszystkim Wam Drodzy Absolwenci wielu zmagań akademickich życzę, abyście byli wierni swemu powołaniu i mądrości, która zdobyliście. Abyście się nie sprzeniewierzyli szczególnie tej mądrości, która pochodzi od Pana. Miejcie chwile wspomnień o tej Matce – Alma Mater, która Wam wiele dała. Umiejcie ją szanować i rozsławiać Jej dobre imię. Siejcie dobre ziarno na Niwie Pana. Niech po Was kiedyś pozostaną dobre owoce. Niech to, co otrzymaliście będzie przekazane innym, byście się nie stali dłużnikami. Bądźcie wdzięczni Bogu i ludziom!!!

Amicus

Gaudeamus igitur - kliknij i posłuchaj