• Foto-01.jpg
  • Foto-02.jpg
  • Foto-03.jpg
  • Foto-04.jpg
  • Foto-05.jpg
  • Foto-06.jpg
  • Foto-07.jpg
logo2

Miesiąc październik to czas nie tylko modlitwy różańcowej, ale to miesiąc 34-rocznicy  objęcia przez Wielkiego Pasterza kierownictwa Kościołem na Stolicy Piotrowej. Rocznica ta jest okazją, aby w modlitwie przez wstawiennictwo Bł. Jana Pawła II prosić o dary łaski dla naszych Pasterzy i całego Kościoła. Szczególną okazją ku temu była Msza święta sprawowana 22 października w Bazylice Katedralnej pw. Św. Jakuba Apostoła w Szczecinie pod przewodnictwem J.E. Ks. Abpa Andrzeja Dzięgi, w której udział wzięli także przedstawiciele studentów, pracowników naukowych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II w Stalowej Woli. Była to okazja wyrażenia wdzięczności Bogu i Pasterzowi tegoż Kościoła za dzieło tworzenia przed laty Wydziałów Zamiejscowych KUL w Stalowej Woli i wciąż powoływane nowe dzieła, jakie powstają dla dobra wiernych.

Kolejnym dziełem jaki został ostatnio zorganizowany to Instytut Medyczny im. Jana Pawła II w Szczecinie, którego celem będzie szeroko rozumiana pomoc – głównie medyczna - dla ludzi chorych, starszych, opuszczonych. Dzieło to jest już w stanie mocno zaawansowanym organizacyjnie i materialnie. W jednej z części działają w nim poradnie, które służą nie tylko dla mieszkańców Szczecina. Dzieło to wyrasta na miarę Pomnika Tysiąclecia, które jest wyrazem wrażliwości, otwartości i wielkiej miłości Pasterza tegoż Kościoła na potrzeby ludzkie. Z podziwem i wielkim uznaniem mieliśmy okazję zobaczyć organizowane Dzieło, które staje się także symbolem obecności i działania Bł. Jana Pawła II na ziemi szczecińskiej, który 11 czerwca 1987 roku swoje ówczesne przemówienie rozpoczął od słów: „Oto kładę na Syjonie kamień węgielny”. Można więc powiedzieć, że widzialnym znakiem wypowiedzianych wtedy słów Papieża, stał się Instytut Medyczny nazwany Jego imieniem a jego budowa rozpoczęta za Ks. Abpa Andrzeja Dzięgę.

W dalszej części przemówienia Jan Paweł II kontynuował myśli w słowach: „Wszystkich przeto zgromadzonych zapraszam, ażeby wespół ze mną rozważyli wymowę słów św. Piotra o „żywych kamieniach” (por. l P 2,5). Patrząc dziś na powstające Dzieło na myśl przychodzi refleksja, że owym żywym kamieniem dla tej Wspólnoty Kościoła Szczecińskiego jest obecny Pasterz – Abp Andrzej Dzięga – niezmordowany, bez reszty oddany, służący i kochający każdego człowieka, Pasterz na miarę XXI wieku. I słyszeliśmy - jako reprezentanci naszej Akademickiej Wspólnoty - z ust wielu kapłanów, ludzi świeckich jakże budujące słowa wypowiadane niemal z pietyzmem pod adresem swego kochającego Pasterza. Serce się raduje, rodzi się nowa motywacja do pracy, budzi się nadzieja, że Polska ma takich Pasterzy, których wzór zaczerpnęli z posługi Wielkiego Papieża. Trzeba więc za takich Pasterzy wciąż Bogu dziękować i o nowych ciągle prosić.

To prawda, że Chrystus jest kamieniem węgielnym tej budowy, lecz On posługuje się tymi, którzy doskonale zrozumieli swoją misję, swoje posłannictwo jako Pasterze Kościoła. Czyż słowa te nie współbrzmią głęboko z tamtymi: „do końca umiło­wał”? To wielkie zaangażowanie, poświęcenie i oddanie, wyrasta z miłości do Boga i człowieka. Nie bez znaczenia też Ksiądz Arcybiskup od początku stania się kapłanem, a potem biskupem dawał szczególny wyraz troski o rodzinę, o której także na tej ziemi – szczecińskiej – mówił Bł. Jan Paweł II: „Rodzina według zamysłu Bożego jest miejscem świętym i uświęcającym. Na straży tej świętości Kościół stał zawsze i wszędzie, ale w szczególny sposób pragnie być blisko rodziny, gdy ta wspólnota życia i miłości i arka przymierza z Bogiem jest zagrożona czy to od wewnątrz, czy też - jak to dziś niestety często bywa - od zewnątrz. I Kościół na naszej ziemi stoi wiernie po stronie rodziny, po stronie jej prawdziwego dobra, nawet, gdy czasem u niej samej nie znajduje należytego zrozumienia”.

Dziękujmy Bogu, że na drodze naszego życia stawia nam tak szlachetnych i pełnej miłości ludzi, Pasterzy, oddanych i kochających. Jakże dziś potrzeba takich Przewodników, którzy żyją w przekonaniu, że służyć to znaczy królować. Bo jakże niewiele potrzeba, by ów ogień miłości zapłonął. Mój Panie.... Potrzeba tylko kilku osób... Tylko kilku osób, które pojmą i przekażą a Ogień dalej zapalone Twoim Duchem. Potęga tych ludzi jest ogromna, bo Ty, mój Panie, działasz w tych ludziach. To WSPANIALI POLACY bo widzą, bo zrozumieli, bo uwierzyli i podjęli dzieło służby.

Amicus