• 20180306_114307.jpg
  • 20180506_202237.jpg
  • 20180507_184304.jpg
  • 20180508_113817.jpg
  • 20180508_140322.jpg
  • 20180509_151605.jpg
  • 20180510_092047.jpg
  • img_1167.jpg

Jan Paweł IIKsiądz Marian Rajchel, egzorcysta z diecezji przemyskiej, opowiadał, że podczas jednego z egzorcyzmów demon wrzasnął: Ten Wasz PAPIEŻ!!! On tym pocałunkiem więcej nam szkody czyni niż WY WASZYMI egzorcyzmami! Jeden taki pocałunek gorszy niż 1500 egzorcyzmów. Dla nas to był tylko piękny gest – mówił ks. Marian. – Nie… to była miłość do tej ziemi i zły duch to dobrze odczytał. Chodziło o pocałunek, który Jan Paweł II składał na ziemi za każdym razem, gdy przybywał do jakiegoś kraju. Tego pocałunku nauczył się od św. Jana Marii Vianneya, proboszcza z Ars, który czynił to samo, przekraczając granicę parafii, do której został posłany. Innym razem, jak mówił egzorcysta, Zły nie wytrzymał: Najgorszy był dzień jego urodzenia… powtórnego, dla nieba. Na jego wezwanie ja pierzchnąć muszę.

ApokalipsaNie jest łatwo zrozumieć powód, dla którego Bóg dopuszcza istnienie zła. Możemy jedynie wierzyć, że jest w tym pewna logika i czekać do czasu, aż wszystko się wyjaśni. Skoro Bóg dopuszcza istnienie zła i pozwala mu doświadczać wszystkich swoich możliwości, musi w tym być immanentna sprawiedliwość, jak to w swym Komentarzu do Księgo Hioba napisał święty Grzegorz Wielki: „Należy zaś wiedzieć, że wola szatana zawsze jest niegodziwa, ale jego moc nie jest nigdy bezprawna; sam decyduje o swojej woli, lecz moc posiada od Pana. Jeśli sam chce coś niegodziwie uczynić, Bóg pozwala, aby się tak stało, tylko wówczas, gdy to sprawiedliwe”. Patrząc z perspektywy Boga, musimy uznać, że, wbrew pozorom, wszystko jest pod kontrolą. Gdyby szatan dysponował nieograniczoną swobodą działania, zniszczyłby świat w bardzo krótkim czasie. Zatem siła jego destrukcyjnych działań jest zawsze powściągana, wedle kryteriów sprawiedliwości, wolności i miłosierdzia. Pierwszą przeszkodę postawił jej sam Jezus, kiedy - zakładając Kościół - zwrócił się do Piotra słowami: „Ty jesteś opoką i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne nie zwyciężą go".

Zlatko DalićDziś wielu, nie tylko zagorzałych kibiców, będzie zapewne oglądać finałowy mecz piłkarski Mundial-2018. Wiemy, że jedną z drużyn, która rozegra dzisiejszy mecz to drużyna z Chorwacji. Można więc powiedzieć, że Chorwaci stoją przed historyczną szansą. Do finału mistrzostw świata doprowadził ich bohater nieoczywisty. O dobrej formie Chorwacji i jej apetycie na zwycięstwa wiedzieli przed mundialem w Rosji wszyscy. Mało kto jednak spodziewał się, że zajdą aż do finału. Po zwycięstwie 2:1 w meczu półfinałowym z Anglią, na drodze Chorwatów pozostała już tylko Francja. Czy Chorwaci sięgną po ten najważniejszy w piłkarskim świecie puchar? Tego dowiemy się dzisiaj. Warto w tym kontekście przybliżyć naszym czytelnikom sylwetkę człowieka-trenera Chorwacji, którym jest Zlatko Dalić. Nikt się nie spodziewał cudów, a on jest już bohaterem nie tylko swojej rodzinnej miejscowości, której bronił podczas wojny bałkańskiej, ale i całej Chorwacji. W 1992 roku wybuchł konflikt na Bałkanach. 26-letni Dalić, zawodnik Velezu Mostar, zetknął się wówczas z wojną. Bronił Livna, bośniackiego miasta, gdzie się urodził. Przez trzy miesiące był członkiem Chorwackiej Rady Obrony (HVO). Co prawda nie walczył na linii frontu, odpowiadając głównie za sprawy logistyczne, ale do dziś w Livnie jest fetowany. Rodzinne strony odwiedza zresztą regularnie, bo żyją tam jego rodzice oraz starsza siostra z młodszym bratem. Dlaczego dziś chcemy powiedzieć o nim kilka słów i to na tej stronie internetowej? Otóż Zlatko Dalic to głęboko wierzący katolik, dla którego życie bez Boga nie miałoby sensu.

List do RedakcjiDroga Redakcjo strony internetowej Pedagogiki Katolickiej, Redakcjo czasopism: Pedagogiki Katolickiej i Pedagogii Ojcostwa, Szanowni obserwatorzy strony, Drodzy Czytelnicy, Przyjaciele. Z pewnością każdy człowiek spotyka na swojej drodze wielu ludzi. Uczestnicząc czynnie w szerokim życiu społecznym przeżywamy zarazem wiele wydarzeń, które zapewne zawsze pozostawiają za sobą w nas jakiś ślad. Trzeba jednocześnie przyznać, że towarzyszą temu naszemu indywidualnemu, niepowtarzalnemu ludzkiemu życiu podczas jego przeżywania przeróżne wrażenia, często bogate w wiele niespodzianek. Zapewne są różne, zarówno pozytywne, jak i negatywne pod wieloma względami. Często odnosimy się do nich w myślach, w słowie, ale także często też dzielimy się swoimi spostrzeżeniami w tym odniesieniu w kontaktach z innymi ludźmi, kiedy na myśl przychodzi nam dany człowiek, instytucja, wydarzenie, etc. Dobrze jest, kiedy dzielimy się samym dobrem. Dziś pragnę podzielić się z Wami swoimi myślami i spostrzeżeniami w odniesieniu do Pedagogiki Katolickiej, jako witryny internetowej, także czasopism oraz osób ściśle z nią powiązanych, które poświęcają swój czas i zapewne ogrom pracy, jaki trzeba w te działania włożyć. Zobowiązuje mnie do tego nie tylko, jako osobę odwiedzającą stronę internetową, jednocześnie korzystająca z niej bardzo często (zamieszczane artykuły, informację katolickie, ważne wydarzenia, liczne przedsięwzięcia), ale przede wszystkim, jako człowieka, który miał możliwość przeżyć dotychczasowe wspólne konferencje naukowe i publikacje książkowe oraz niektóre wspólnie czynnie przeżyte wydarzenia. To było i jest dla mnie niezwykłe, zarazem ważne i cenne.

Uroczysta Msza święta pod przewodnictwem J. E. Ks. Abpa Andrzeja DzięgiBudowanie jedności narodów jest wyzwaniem i zadaniem każdego z nas. Zadanie to wynika zarówno z ducha ewangelicznego, nauki Kościoła jak i potrzeby serca człowieka. Niemal każdego dnia słyszymy, bądź jesteśmy świadkami inspiracji, projektów, zdarzeń prowadzonych w tym duchu. Wiele takowych dzieł jest organizowanych także w rzeczywistości współczesnego Kościoła. W dniu 04 lipca 2018 roku jednym z takich wydarzeń integrujących wspólnoty ludzi w duchu św. Cyryla i Metodego była uroczystość poświęcenia figury Świętych Cyryla i Metodego – współpatronów Europy w Kapušanach (Słowacja). Uroczystość odbywała się w Wigilię wspomnienia Braci Sołuńskich, a przewodniczył jej Jego Ekscelencja Ks. Abp Andrzej Dzięga – Metropolita Szczecińsko-kamieński. Przed paroma laty na Podczas homilii Ks. Abpa A. Dzięgi 04.07.2018zakończenie jednej z uroczystości wspomnienia Świętych w której udział brał ks. Jan Zimny spontanicznie ogłosił, że godnym byłoby, aby w miejscu ówczesnym przewodniczenia liturgii stanęła figura Braci Sołuńskich. Zgromadzeni propozycję tę przyjęli owacjami na stojąco, z wielką radością i pełną aprobatą. Wczorajsza uroczystość poświęcenia figury połączona ze Mszą świętą była zwieńczeniem owej myśli. Fotogaleria poniżej tekstu.

Pielgrzymowanie do miejsc niecodziennychDlaczego warto korzystać z katolickich biur podróży? Doświadczyłem tego w ubiegłym roku, gdy chcąc pojechać do Fatimy na stulecie objawień, wykupiliśmy z innym księdzem wycieczkę do Portugalii w ofercie last minute. Kosztowała taniej niż sam bilet na samolot, a w programie była między innymi Fatima. Ale takiej ilości bzdur i antykościelnej propagandy, jaką przyszło nam przez kilka dni znosić, żaden z nas się nie spodziewał. Na uniwersytecie w Coimbrze pani pilot wmawiała uczestnikom, że aż do czasów markiza de Pombal (1699-1777) nie wykładano tam nic innego poza teologią. Kościół zaś pilnował, by możliwość kształcenia się była zastrzeżona tylko dla duchownych. Dopiero ów mason miał otworzyć tę uczelnię dla świeckich, wprowadzić wykłady z filozofii, medycyny i matematyki (!). O związkach między teorią praw człowieka ks. Pawła Włodkowica i tym, czego nauczali jezuici w Coimbrze, nie miała pojęcia.

Delegacja Ambasady Węgier w Kancelarii Prezydenta RPNie tylko miniona historia wyraźnie i jednoznacznie pokazuje, że Polacy i Węgrzy byli i są zawsze razem, doskonale jako Narody się rozumieją, wzajemnie się wspomagają, uzupełniają i podejmują razem wielkie sprawy dla Europy i świata. To wielkie historyczne doświadczenie wciąż jest na wielu poziomach, w wielu wymiarach kontynuowane. Polacy i Węgrzy mają wiele wspólnych i pięknych kart historii. Okazji do przetestowania owej Pisały je pokolenia, który udowodniły, że pewne bariery choćby językowe nie są w żadnym przypadku przeszkodą do bycia Przyjaciółmi. Spotykając się w dniu 25 czerwca br. w Warszawie z Panią dr Orsolya Zsuzsanną Kovács – Ambasadorem Węgier i Panem dr Pálem Attilą Illésradcą i zastępcą szefa misji otrzymałem miłą informację, że Pracownicy Ambasady Węgier w Warszawie przygotowali w oparciu o słowa Jana Lechonia specjalny spot z okazji 100-lecia odzyskania Niepodległości przez Polskę, którego adres podajemy nieco dalej.

Podczas konferencjiCzego potrzebuje dzisiaj współczesny świat, współczesna Europa, współczesny człowiek? Na to pytanie starali się odpowiedzieć prelegenci zorganizowanej w dniu 22 czerwca 2018 roku (piątek) w Dolné Obdokovce (Słowacja) Międzynarodowej Konferencji Naukowej. To szczególne miejsce, gdzie znajduje się kaplica pw. Podwyższenia Krzyża Świętego wraz z Centrum Wymiany Myśli i Badań Jana Esterhazego. To tu znajdują się prochy Jana Esterhazego i złożone ciało fundatora tego miejsca - Boldizsára Paulisza, którego pochowano przed paroma dniami, to jest 18 czerwca br. Liturgia Mszy świętejKonferencja rozpoczęła się o godz. 11:00 słowem wstępnym Pana dra Imre Molnara, który po powitaniu zebranych i przedstawieniu programu, przywołał zasadność miejsca czasu tego wydarzenia. Jako pierwszy prelegent wystąpił Ks. Abp Andrzej Dzięga – Metropolita Szczecińsko-kamieński, który nakreślił rys historiozbawczy człowieka ze szczególnym uwzględnieniem Świętych Braci Sołuńskich. Podkreślał, że „dziejom tym zawsze przyświecała potrzeba serca człowieka. Jesteśmy w miejscu, gdzie szczególnie bije serce. Współczesna Europa potrzebuje serca człowieka. Jest to także droga św. Cyryla i Metodego, jest to droga Świętego Jana Pawła II, jest to również droga Jana Esterhazego, ale jest to także droga twoja i moja”. Fotogaleria poniżej tekstu.