• 20180306_114307.jpg
  • 20180506_202237.jpg
  • 20180507_184304.jpg
  • 20180508_113817.jpg
  • 20180508_140322.jpg
  • 20180509_151605.jpg
  • 20180510_092047.jpg
  • img_1167.jpg

GiewontNajwiększym domem rekolekcyjnym w Europie są polskie Tatry. Żeby się o tym przekonać, wystarczy tam pojechać, zwłaszcza latem. Na górskich szlakach widok księży i sióstr zakonnych z grupami młodzieży jest czymś tak normalnym, jak owiec na halach. Rzekłbym nawet, że jest to stały element tatrzańskiego pejzażu. Dobrze więc, że nowy dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego chce chronić nie tylko skały, rośliny, zwierzęta i wodę, ale również duchowe i kulturowe dziedzictwo polskich Tatr. Tym duchowym i kulturowym dziedzictwem Tatr są nade wszystko obiekty sakralne obecne tam od wieków i dziesięcioleci. Począwszy od najbardziej chyba charakterystycznego w Polsce krzyża na Giewoncie, który zakopiańczycy ze swoim proboszczem ustawili z okazji jubileuszu 1900-lecia narodzenia Chrystusa. Przez pustelnię św. Brata Alberta na Kalatówkach, dokąd wielki jałmużnik uciekał przed zgiełkiem miasta na chwilę odpoczynku i wyciszenia. To również ulubione przez św. Jana Pawła II sanktuarium Matki Bożej na Wiktorówkach, kaplica św. Jana Chrzciciela w Dolinie Chochołowskiej czy przepiękna kaplica na Jaszczurówce. Oprócz tego wiele innych kapliczek, krzyży i tablic na szlakach, które upamiętniają szczególnie pobyt w tych miejscach papieża Polaka. Jest więc krzyż w miejscu lądowania papieskiego helikoptera we wspomnianej Dolinie Chochołowskiej, a także stosowne tablice w schronisku nad Morskim Okiem i na Kasprowym Wierchu.

Uczestnicy KonferencjiAutorytet jest zasłużonym, osobistym dorobkiem danej jednostki, uznawanym w środowisku za prawidłowy i godny naśladowania. Stanowi on wartość moralną, bez przypisywanych korzyści; jest to wzorzec, punkt odniesienia, wywierający wpływ na innych członków wspólnoty. Utożsamiają się oni z owym wzorcem i starają się wdrożyć we własne życie jego elementy, dążą do osiągnięcia wspomnianych wcześniej przymiotów. Autorytetem moralnym można zatem nazwać postawę człowieka wypracowaną najczęściej poprzez postępowanie, poglądy, czy też głoszone przez jednostkę przekonania, będące odnośnikiem dla innych osób. Należy przy tym jednak podkreślić, iż autorytet jest wartością subiektywną, dla każdego nieco odmienną znaczeniowo i kształtującą się pod wpływem środowiska, w jakim egzystuje człowiek, wartości wpajanych w rodzinie a także osobistych dążeń i poglądów poszczególnych osób. W dzisiejszym świecie coraz bardziej uwidacznia się relatywizm moralny, czyli rozchwianie hierarchii wartości, wpływających na formowanie się cech moralnych społeczeństwa. Nad zagadnieniem autorytetu debatowali uczestnicy Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej w dniu 20 lutego 2018 roku w Stalowej Woli zorganizowanej przez Katedrę Pedagogiki Katolickiej KUL. Prelegenci reprezentujący wiele środowisk akademickich przedstawili panoramę aspektów tego zagadnienia.

Abp Andrzej Dzięga"...Pan Bóg chce nam na Drodze nawrócenia dopomagać swoją łaską, ale my musimy się nauczyć przyjmowania daru Łaski. (...) Trzeba nam więc wydobyć z szuflady Księgi Pisma Świętego, szczególnie Księgi Nowego Testamentu, aby je czytać, by się nimi modlić, by się z nich uczyć Bożej drogi. Trzeba się też włączyć aktywnie we Wspólnotę uczniów Chrystusa. Zbyt często, niestety, unikamy pogłębionej wspólnoty uczniów Pana, pozostając tylko na pewnym minimum..." „Nawróćcie się do Pana, Boga waszego!” – brzmi w dzisiejszych czytaniach biblijnych. „Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność, zgromadźcie starców, zbierzcie dzieci /…/, kapłani, słudzy Pana /…/ niech mówią: ‘Przepuść, Panie, ludowi Twojemu”. Apostoł Paweł dopełnia tego wołania: „W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem”. Odpowiedź ludu, wyśpiewana w dzisiejszym psalmie, jest jednoznaczna: „Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni”. A Chrystus prowadzi dzisiaj nasze myśli na ewangeliczną drogę Bożej nadziei, która jest drogą pokory i troski o nasze życie wewnętrzne; drogą modlitwy, ufnej w Boże miłosierdzie; drogą postu, dla uporządkowania naszego systemu wartości i celów życia doczesnego; nadto drogą cichej jałmużny, dla pomnażania dobra w sercach innych, czyli dla pomnażania przestrzeni serca. Pełni codziennego pośpiechu, swoistej nerwówki życia oraz zwykłego zmęczenia, uświadamiamy sobie dzisiaj na nowo, może trochę ze zdumieniem lub zaskoczeniem, że istnieje przecież Dobry Bóg, nasz Stwórca i Odkupiciel, Ten, Który nas umiłował do końca i miłować nie przestaje. Uświadamiamy sobie, że nasza doczesność, czyli znane nam, obecne ziemskie życie, to tylko krótkotrwała szansa przygotowania siebie do prawdziwego życia, już na wieczność, które dopiero nadejdzie po powtórnym przyjściu.

NawróceniePrzeżywamy Wielki Post, czas pokuty, nawrócenia. Żyjemy w kraju, w którym wiarę w Boga deklaruje ok. 90% obywateli. Tymczasem przypatrując się debatom toczonym na forach internetowych można odnieść wrażenie, że coraz popularniejsze stało się atakowanie Kościoła czy negowanie istnienia Boga. Osoby mianujące sie ateistami coraz częściej, gęściej i dobitniej starają się udowodnić swoje „racje”. Piszą o tymtam, gdzie się tylko da. Historia zna jednak wiele przykładów, kiedy osoby zajadle walczące z Kościołem albo przeczące istnieniu siły wyższej i odwołujące się jedynie do racjonalizmu światopoglądowego, nagle zmieniały zdanie. Ichżycie zmieniło się diametralnie. Chcę przedstawić 10 znanych osób, które przez lata prezentowały poglądy zgodne z ateizmem, by w końcu się nawrócić. Świadectwo tych osób zachęca nas do pogłębionej refleksji w tym właśnie czasie, gdy rozważmy wielkie Tajemnice Krzyża i Zbawienia.

Autorytet składnikiTrudno sobie wyobrazić życia bez autorytetu i to nie tylko w rodzinie. Mając bowiem na uwadze autorytet przywołujemy nie tylko samą rzeczywistość relacji dziecko – rodzic, ale także inne relacje ludzkie i jego wymiary czy aspekty. Na zagadnienie autorytetu można i należy patrzeć wieloaspektowo. Autorytet to relacja i wymiar duchowy człowieka, to wymiar pozaludzki, wymiar społeczny, kulturowy, to również odniesie do Stwórcy jako Boga Wielkiego Autorytetu. I tak można by przedstawiać wiele innych rodzajów autorytetu biorąc pod uwagę zarówno wymiar ludzki jak i podmiot prawny, społeczny i wszystko co jest z nim związane, i co przez niego się dokonuje. Obraz autorytetu ma więc wiele twarzy, a każdy z nich jest niepowtarzalny. Bogactwo każdego autorytetu jest tak wielkie, że ilekroć podejmujemy na jego temat dyskusję, zauważamy wiele znaczeń i za każdym razem na nowo go odkrywamy. Zapewne tak będzie również podczas Konferencji Naukowej organizowanej przez Katedrę Pedagogiki Katolickiej KUL w dniu 20 lutego 2018 roku (wtorek) w Stalowej Woli, ul. Energetyków 11A na temat "Autorytet w życiu człowieka, społeczeństwa, Kościoła i Narodu". Zgłoszone tematy wystąpień przez liczną grupę prelegentów potwierdzają, że będzie to wielka panorama zagadnień ukazujących czym jest autorytet w dobie XXI wieku. Już dziś zainteresowanych tą tematyką serdecznie zapraszamy do udziału w konferencji.

Nawrócenie RabinaIzrael Zolli urodził się w 1881 r. w Polsce, w miejscowości Brody, na terenach zaboru austriackiego. W czasie II wojny światowej był naczelnym rabinem Rzymu, a wcześniej przez 35 lat pełnił funkcję głównego rabina Triestu. Po swoim chrzcie św. mówił, że nie uważa się za Żyda nawróconego lecz spełnionego, ponieważ Kościół katolicki jest spełnieniem obietnicy, jaką jest judaizm. Wyjaśniał, że Stary Testament jest zaszyfrowanym telegramem, który Bóg przekazał ludziom, a jedynym kodem i szyfrem do pełnego odczytania jego treści jest Jezus Chrystus, który jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym Człowiekiem. Jako naoczny świadek holocaustu podkreślał, że do jego zaistnienia przyczyniło się przekreślenie chrześcijańskich zasad przez ideologię faszystowską. Po zakończeniu wojny pisał: "Jestem przekonany, że po tej wojnie jedynym sposobem oparcia się siłom destrukcji i podjęcia odbudowy Europy, będzie zaakceptowanie katolicyzmu, to znaczy idei Boga i ludzkiego braterstwa w Chrystusie, a nie braterstwa opartego na rasie i nadludziach, ponieważ nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteśmy kimś jednym w Chrystusie Jezusie (Ga 3,28)".

Ks. prof. Gabriel NannimZ ks. prof. Gabriele Nannim, egzorcystą diecezji Aquila we Włoszech, demonologiem, wykładowcą Lateranum rozmawia Artur Winiarczyk. Wywiad ten bardzo mocno obrazuje rzeczywistość i stan człowieka dotkniętego opętaniem. Zatem jeśli nie dla dobra własnego to dobra innych by im pomóc warto przeczytać tekst wywiadu - bardzo pouczającego i konkretnego. 

Czy może Ksiądz powiedzieć, ilu jest egzorcystów we Włoszech?

Nie ma danych na ten temat, brak takich statystyk. Kiedyś było około stu, teraz egzorcystów we Włoszech jest więcej, w stosunku do lat poprzednich ich liczba wzrosła. Więcej jest potrzeb, więcej świadomości, ponieważ coraz więcej się mówi na ten temat. Popchnęły tę sprawę ruchy charyzmatyczne, publikacje ojca Amortha, ale również innych autorów, mniej znanych, jak np. teologa o. Matteo la Gruy czy ks. Francesco Bamonte. La Grua zmarł parę lat temu, natomiast Bamonte jest szefem Międzynarodowego Stowarzyszenia Egzorcystów (nie wszyscy egzorcyści należą do stowarzyszenia). Organizowane są kongresy: raz narodowe włoskie, raz międzynarodowe. Zostały one zainicjowane u początków działalności o. Amortha, gdy było zaledwie 12 egzorcystów.

Ks. Grzegorz BliźniakTo właśnie dziś – 14 stycznia 2018 roku punktualnie o godz. 10:00 zadzwonił telefon. Gdy spojrzałem na wyświetlający się numer okazało się, że jest to telefon z Gietrzwałdu i dzwoni znany mi ks. Krzysztof. Po wymianie z nim kilku słów dodał, że jest obok niego kapłan, którego przed laty spotkałem na KUL-u w Lubinie i chce zamienić ze mną kilka słów. Okazało się, że faktycznie w latach 90’ spotkałem ks. Grzegorza Bliźniaka, który przygotowywał pracę doktorską z katechetyki. Przywołane z tamtych czasów zdarzeń, spotkań szybko pozwoliły mi na przypomnienie sobie osoby, która dziś czyni wielkie dzieła dla Kościoła. Jakie to są dzieła? Może więc po kolei. Otóż ks. Grzegorz, wraz ze swoim przyjacielem - ks. Mirosławem Kęską, założył zgromadzenie męskie „Misericordianie”. Zanim jednak to nastąpiło po drodze miało miejsce wiele nadzwyczajnych wydarzeń pisanych ręką samego Boga. Otóż, gdy zrodziła się myśl powołania zgromadzenia, którego głównym celem jest szrzenie kultu Miłosierdzia Bożego, ks. Grzegorz osobiście napisał list do papieża Jana Pawła II, na ręce ówczesnego abp. Stanisława Dziwisza, z zapytaniem, czy Kościół potrzebuje takiej wspólnoty?. Był rok 2005, Papież leżał ciężko chory w poliklinice Gemelli. Odpowiedź nie przychodziła. Ks. Grzegorz wraz z ks. Mirosławem wybrali się zatem do Rzymu. Był luty 2005 roku. Chodzili codziennie do polikliniki Gemelli, by w szpitalnej kaplicy odmawiać Koronkę o godz. 15, modlić się za Papieża i o jakiś znak.