• foto_nr_01.jpg
  • foto_nr_02.jpg
  • foto_nr_03.jpg
  • foto_nr_04.jpg
  • foto_nr_05.jpg
  • foto_nr_06.jpg
  • foto_nr_07.jpg
  • foto_nr_08.jpg

Bł. Jan Paweł II w dniu 15 grudnia 1999 roku podczas audiencji generalnej przypomniał nam, że szczególnie dziś koniecznym jest budowanie świata rządzącego się prawem miłości – czyli cywilizacji miłości opartej na uniwersalnych wartościach, takich jak: pokój, solidarność, sprawiedliwość i wolność, które znajdują pełne urzeczywistnienie w Chrystusie. Trzeba przyznać, że kolejna Międzynarodowa Konferencja „Europa Karpat” w Krasiczynie koło Przemyśla zorganizowana 23 lutego 2013 roku (sobota) nawiązywała właśnie do przesłania Ojca Świętego. A wiedzieć należy, że podstawą cywilizacji miłości jest uznanie wartości osoby ludzkiej, a więc wartości każdego człowieka. Celem konferencji było pochylenie się nad sprawami człowieka nie tylko w wymiarze czysto ludzkiej i w wymiarze jednostkowej, ale w wymiarze integralnym i zarazem regionalnym. Wydarzenie to, było swoistym znakiem budowania ludzkiej Strategii Karpackiej, obejmującej wszystkie państwa leżące wokół Karpat. Ta przed laty rozpoczęta inicjatywa jest podejmowana każdego roku z nowymi wątkami, nowymi tematami mające głównie na celu integrowanie wysiłków i działań prowadzących ku realizacji konkretnych celów i zadań służących człowiekowi.

Jesteśmy – można powiedzieć – wyjątkowym pokoleniem. Wielu z nas stało się pokoleniem określanym jako pokolenie „JP II”. A więc byliśmy świadkami wyboru Polaka na Papieża, Jego życia i Jego śmierci, a także wyniesienia Go na ołtarze – Jana Pawła II. Uczestniczyliśmy w wielu jubileuszach: Jubileuszu Roku 2000, Roku Świętego Pawła, Obecnie Roku Wiary. Od kilku godzin jesteśmy świadkami rezygnacji z posługi na Stolicy Piotrowej obecnego Papieża – Benedykta XVI. Wielu zapewne będzie świadkami kolejnego wyboru Ojca Świętego. To wszystko jest tak wielkie, tak historyczne w wydarzeniu, że nie zawsze w pełni sobie to uświadamiamy, w jakim czasie żyjemy i jakich wydarzeń jesteśmy świadkami. Są to niezaprzeczalnie wydarzenia i fakty rangi historycznej. Na naszych oczach zmieniają się Pasterze - Ojcowie Kościoła: wczoraj – Jan Paweł II; dziś – Benedykt XVI, a jutro kto będzie? I tu chcemy się podzielić z Wami - Drodzy Czytelnicy - pewną propozycją. Otóż jako Redakcja strony "Pedagogika Katolicka" organizujemy modlitewną grupę osób, którzy od najbliższych dni włączą się z codzienną modlitwą do Ducha Świętego o wybór następcy na Stolicę Piotrową. Potrzeba więc wielkiej i wspólnotowej modlitwy. Poniżej podajemy szczegóły naszej propozycji.

Walentynki (ang. Valentine's Day) – coroczne święto zakochanych przypadające 14 lutego. Nazwa pochodzi od św. Walentego, którego wspomnienie liturgiczne w Kościele katolickim obchodzone jest również tego dnia. Tak rozpoczyna się hasło dotyczące walentynek na popularnej Wikipedii. Potem Wikipedia wspomina o starorzymskich korzeniach tego „święta” zakochanych, o zaadaptowaniu go przez chrześcijaństwo w średniowieczu, o tym, że św. Walenty jest patronem osób chorych na epilepsję, a nawet o krytyce owego „święta” jako sztucznego i skomercjalizowanego. No właśnie. Skoro niezaprzeczalnym, potwierdzonym przez statystyki i ekonomię faktem jest, że walentynki idealnie przełamują stagnację handlową między Bożym Narodzeniem a Wielkanocą, daje to nam (a przynajmniej powinno dawać) sygnał do zastanowienia się nad sensem i wymową tego „święta zakochanych”.

Człowiek bardzo często pewne fakty, zdarzenia poznaje w najmniej spodziewających się okolicznościach, sytuacjach. I wówczas można by nawet powiedzieć, że to zwykły przypadek sprawia, że odkrywamy coś nowego, spotykamy kogoś znajomego, poznajemy coś niebywałego. Jednak sądzę, że przypadki mamy w gramatyce, a to, że na naszej drodze coś lub ktoś nagle się pojawia, nie jest przypadkiem, lecz zamysłem Pana. Bywa, że dopiero po pewnym czasie sami się przekonujemy, że to, co stało się rzekomo „przypadkiem” w rzeczywistości tak nie było i nie jest. Nie o tym jednak będzie ta refleksja. W ostatnich dniach znalazłem się na południu Podkarpacia. W rozmowie z moim znajomym zostałem zapytany: czy znam Pana Stefana Kosiarskiego?, czy jest mi znana miejscowość: Pastwiska koło Rymanowa, czy byłem kiedykolwiek w Rudawce Rymanowskiej? No cóż, z zażenowaniem musiałem odpowiedzieć, że nie znam wspomnianej osoby ani też wspomnianych miejscowości. Mój rozmówca zaczął więc mi uświadamiać, dlaczego właśnie pyta mnie o znajomość tej osoby i tych miejscowości - i dodaje - w czym tkwi przyczyna. Otóż tutaj przed laty zaczęła się pewna – i jestem przekonany, że dla wielu mało lub w ogóle – nieznana historia, która z czasem nabrała szczególnego kolorytu. Gdy pokrótce wysłuchałem owej historii, to wzbudziło się we mnie pragnienie by znaleźć się w tych miejscach.

Zanim jednak oddamy głos naszemu Autorowi tego tekstu, w imieniu Redakcji chcę jedynie dopowiedzieć, że Pan Krzysztof, to student pierwszego roku prawa w Stalowej Woli. Od początku wszedł z pełnym zaangażowaniem w życie akademickie. Stał się liderem dla swoich kolegów. Włączył się m.in. w działalność kół naukowych w tym Interdyscyplinarnego Koła Naukowego Studentów KUL „Nowoczesne Kształcenie”. Chciałoby się życzyć, aby takich Bożych szaleńców było jak najwięcej. Oni znają swoje miejsce i cel w życiu i życia. Tylko gratulować i czekać na kolejne zastępy „Latorośli XXI wieku”. To także dzięki niemu organizowane są konferencje naukowe. Plany ambitne. Ufam, że wszystkie pozwoli zrealizować Bóg. By jednak nie przysłonić treści poniższej refleksji naszego Adepta Krzysztofa, pozostańmy na tym krótkim wstępie i oddajmy Jemu głos.

Jeden z dowodów. Na swojej drodze spotykamy wielu ludzi. Pewna znajomość zapoczątkowała się jeszcze w 2006 roku. Niepełnoletnia wówczas dziewczyna przebywająca w placówce, o mądrych planach życiowych jak na ten wiek, szukała wyraźnego wsparcia w rodzinie. Nie mogła go jednak uzyskać w rodzinie pochodzenia, gdzie została pozbawiona przede wszystkim miłości i akceptacji, od której została odseparowana. Do tego jeszcze odległość do domu rodzinnego w setkach kilometrów, które często są nie do pokonania z wielu przyczyn, w tym przypadku jednak nie z powodu braku chęci dziecka. Twierdziła, że zawsze brakowało jej bliskich osób i trudno się temu dziwić. Szukała więc tam gdzie byłą w danej chwili, a że przebywała w placówce, tam właśnie znalazła. Wszystko po to, jak twierdziła potem, by mieć kogoś bliskiego, by móc zawsze na niego liczyć, kiedy tylko będzie taka potrzeba. A potrzeby takie są, jak się okazuje bardzo często. Kto z nas nie potrzebuje bliskości, wsparcia, bezpieczeństwa, miłości? Potrzebujemy tego każdego dnia.

Zdrowie, choroba, śmierć - te trzy elementy wpisane są w życie ludzkości. Zapewne słusznie powtarzamy, że życie składa się z chwil: ulotnych, niezapomnianych, takich, których nie chce się pamiętać i takich, które wgryzają się w świadomość i nie mają za żadną cenę ochoty jej opuścić. Ale w tym życiu tak bardzo ważnym jest zdrowie. Czym jest więc zdrowie, jaką ma ono wartość i znaczenie, najbardziej wie ten, kto odczuwa jego brak. Ileż byśmy w takiej sytuacji nie zrobili, nie dali, nie okazali, by na nowo go odzyskać. Wielu powiada, iż to majątek. Pewno dobrze jest, że zdrowia nie można kupić za pieniądze, bo wszystko wykupili by bogacze, a dla biednych nic by nie zostało. Żyją pośród nas tacy, którzy dbają o to, by w jakimś choćby stopniu przywrócić człowiekowi utracone zdrowie. Większość z nas spotkało takich właśnie szlachetnych, zatroskanych i pełnych oddania czy poświęcenia ludzi, których celem ich życia jest przywracać innym zdrowie. Miałem to szczęście po kilku latach ponownie spotkać człowieka, który nieprzerwanie od wielu lat, każdego dnia, od rana do wieczora czeka na tych, którzy chcą, by ktoś im, choćby w jakimś stopniu, przywrócił upragnione zdrowie.

Każdy z nas przychodzi na świat, żyje na świecie, poznaje świat, doświadcza jego piękna, wartości, sensu. Cieszymy się, gdy żyjąc na tym świecie, przeżywamy wiele dobra, radości, spokoju, miłości. Towarzyszą nam wówczas pozytywne nastroje, uczucia, emocje, pragniemy też, aby chwile te trwały jak najdłużej. W tym celu nawet czynimy wiele, by stan zadowolenia, pokoju, utrzymać w czasie i stopniu jak największym. Lecz coraz częściej jesteśmy świadkami rodzących się ludzkich niepokojów, zagrożeń, które pojawiają się niezależnie od nas samych. Jednym z takich zagrożeń jest zapewne współczesna cywilizacja, która posiada dwa oblicza, zarówno pozytywne jak i negatywne. Bacząc na owe zagrożenia poraz kolejny Redakcja „Pedagogiki Katolickiej”, Katedra Pedagogiki Katolickiej i Interdyscyplinarne Koło Naukowe Studentów KUL „Nowoczesne Kształcenie”, organizują w dniu 27 lutego 2013 roku (środa) w Stalowej Woli, ul. Ofiar Katynia 6, konferencję naukową na temat: „Świat wirtualny a świat realny”.