• Foto-01.jpg
  • Foto-02.jpg
  • Foto-03.jpg
  • Foto-04.jpg
  • Foto-05.jpg
  • Foto-06.jpg
  • Foto-07.jpg
logo2

Jezus żyje żyj i TyPrzyszedł już czas na rachunek sumienia. Wszak przecież jesteśmy w okresie Wielkanocy. Jaki to bilans serca i sumienia mamy? Czy miniony czas da nam radość, wewnętrzny spokój i przekonanie o słusznym działaniu, czy wyrzut sumienia pozostający do końca naszych dni z racji tchórzostwa i wygodnictwa? Zapewne przy lekturze tego tekstu niejeden będzie ‘zemścił’, inny uzna racje, ktoś inny głęboko przemyśli swoją postawę. Chcę uprzedzić czytelnika, iż dla jasnego wyrażenia postaw zostaną użyte wyjątkowe słowa – za co z góry przepraszam. Niemiej chcę dodać, że będą to cytowane słowa, usłyszane w okresie tzw. pandemii. Pomimo, że był to czas poważnych ograniczeń w przemieszczaniu się, dane mi było spotkać w wielu zakątkach Polski osoby, które nie tylko w moim odczuciu stały się bohaterami wiary, świętości, prawdziwymi świadkami Zmartwychwstania. Niestety inni także stali się „bohaterami” tchórzostwa, lęku, wygodnictwa, zdrady Chrystusa. Długo zastanawiałem się jak pogrupować spotkanych bohaterów jednej i drugiej sceny życia? Dokonałem swoistego rodzaju podziału ze względu na sposób i motywację zachowania wynikającą z wiary w Boga. W sumie można wyróżnić pięć głównych postaw. Smutne jest to, że znoszone restrykcje  dotyczą wielu obiektów, instytucji, ale nadal zakazy pozostają wobec świątyń jakby to była celowa akcja lub zaprojektowane działania. Okazuje się, że galeria, kino, teatr ważniejsze od kościoła.

Abp vigano„Biskupi nie powinni czekać na żaden podmiot pozbawiony jurysdykcji, by powiedział im, co mają robić: To od każdego z nich zależy, jak działać – z roztropnością i mądrością – by zagwarantować sakramenty i sprawowanie Mszy dla wiernych. I każdy z nich może tak zrobić bez potrzeby pytania czy to konferencji biskupów, czy państwa, którego władza kończy się u wejścia do naszych kościołów i musi się tam zatrzymać” – powiedział abp Carlo Maria Viganò w obszernym wywiadzie udzielonym włoskiemu dziennikarzowi Marco Tosattiemu. Abp Viganò jednocześnie skrytykował ostatnie posunięcia premiera Włoch, który nie zniósł restrykcji uniemożliwiających publiczne sprawowanie nabożeństw. Jego zdaniem „nie jest rolą premiera określanie, kto może mieć dostęp do kościołów, ani ustanawianie tego, co wierni albo duchowny sprawujący nabożeństwo mogą lub nie mogą robić”. Arcybiskup zwrócił uwagę, że działania włoskiego rządu naruszają konkordat, który gwarantuje Kościołowi „pełną wolność i autonomię w sprawowaniu jego posługi”.

Nasz ŚwiętySzanowni Państwo! W tym roku przeżywać będziemy jedną z bardzo ważnych rocznic, a będzie to 100. Rocznica Urodzin Świętego Jana Pawła II. Z tego względu już dziś wiele instytucji, uczelni, organizacji, stowarzyszeń i to nie tylko kościelnych przygotowuje specjalne programy upamiętniające tę rocznicę. W ten to oto sposób chcemy nie tylko podkreślić, uczcić, ale i Bogu podziękować za nieoceniony dar Osoby Wielkiego Papieża Polaka – Jana Pawła II. Również i my – jako Redakcja Pedagogiki Katolickiej – przygotowujemy wraz z innymi jednostkami – głównie uczelniami, w tym między innymi Tarnopolskim Państwowym Uniwersytetem Medycznym im. I. Horbaczewskiego w Tarnopolu specjalny projekt polegający na przygotowaniu i wydaniu okolicznościowej księgi poświęconej refleksji, wspomnieniom, nauczaniu Jana Pawła II. Chcemy by w tej publikacji znalazły się treści powiązane z Osobą Wielkiego Papieża. Publikacja będzie nosić tytuł: „SURSUM CORDA” i będzie liczyć 100 tekstów. Oczywiście nie muszą to być typowe teksty naukowe. O przyjęciu tekstu decydować będzie kolejność przesłania ich do Redakcji i jego merytoryczność nawiązująca choćby w pewnym stopniu do Osoby Jana Pawła II.

Nie zamykajcie świątyńByć może niektórzy z Państwa zapoznali się z tekstem zamieszczonym na tej stronie z 16 marca br. pod tytułem: „W stadzie baranów i osioł wydaje się mędrcem”. Myślą przewodnią tekstu było bardzo naturalne, a w efekcie nawet „inteligentne” zachowanie osiołka, który w sytuacji dla siebie beznadziejnej okazał nadzwyczajną mądrość, wykonując drobne, bardzo zwyczajne czynności, podpowiadane przez samą naturę. Pomimo to, powtarza się często, że ‘jak osioł to głupi’. Dlaczego chcę dziś nawiązać do tego tekstu, który tym razem ma nieco inny, dla niektórych może dość oryginalny tytuł: Parafialny "osiołek”? Gwoli wyjaśnienia na początku dodam, że w ostatnim czasie otrzymałem bardzo wiele telefonów, maili od Czytelników, którym trudno się pogodzić z faktem zamkniętych kościołów, braku możliwości skorzystania z udziału w nabożeństwach, skorzystania z sakramentów świętych czy sakramentaliów. Sytuacja ta jest – jak twierdzili moi rozmówcy – wynikiem rozporządzeń władz państwowych, w wielu miejscach skutecznie egzekwowanych przez samych duszpasterzy. Nadzwyczaj dotkliwym dla moich rozmówców okazał się fakt, iż jedynie w liczbie 5 osób można uczestniczyć w liturgii np. Mszy świętej czy innych formach nabożeństw. Ponadto rozmówcy zauważają, że to proboszczowie są zobligowani do respektowania tego zarządzenia. W tym kontekście wielu rozmówców zwraca uwagę, że przecież świątynia to nie jest własność proboszcza, ale to własność parafii, stąd powtarzamy „kościół parafialny”. Zaznaczali przy tym, że to oni lub ich ojcowie, praojcowie, budowali świątynię dla całej wspólnoty, a nie tylko dla kapłana, który będzie dla nich duszpasterzem. To oni z darów serca i wiary ponieśli nakłady na zbudowanie tychże świątyń, często na gruncie, darowanym przez nich na rzecz parafii na ten właśnie cel. Stąd wiele pytań, jakim więc prawem zobowiązuje się proboszcza do ograniczenia korzystania z „domu” całej wspólnoty parafialnej?

Pasterz i baranyA może to pasterz pójdzie za baranem? Zaraz, zaraz, poniekąd rozumiem, że mamy czas wiosny i tego rodzaju myśli mogą się pojawiać przy różnych dyskusjach, ba nawet u wielu rolników się w sposób naturalny pojawiają. To rzecz oczywista. Skąd taka refleksja? Otóż będąc w okolicy Łeby, Koronowa miałem okazję rozmawiać z kilkoma osobami gospodarzy, którzy w tym czasie mocno się krzątają przy pracach rolnych, w tym także przygotowując pastwiska na wypas nie tylko bydła. Ilekroć spotykam się z nimi, jestem zawsze zaskakiwany ich mądrością, odnoszącą się nie tylko do spraw czysto gospodarskich. Tym razem w rozmowie poruszaliśmy wiele wątków związanych z obecną sytuacją. A ponieważ niektóre z rodzin to rodziny wielopokoleniowe, wielodzietne, a przy tym kapłańskie, bowiem z nich wywodzą się siostry zakonne i kapłani, stąd panorama tematów w dyskusji była bardzo szeroka, a i wrażliwość na pewne tematy dominowała nadzwyczaj mocno. Jednak i tym razem rozmowę zdominował jeden bieżący temat. Temat dotyczący z jednej strony wymiaru doczesnego, wręcz przyziemnego, z drugiej zaś wymiaru ściśle religijnego, głęboko duchowego. Dyskusja okazała się na tyle frapująca, że nie tylko zaabsorbowała wszystkich obecnych, ale sprawiła, że pewną myślą postanowiłem podzielić się z Państwem. Zaznaczam, że tym razem w rozmowie nie był przywoływany żaden osiołek, lecz zwierzątko o nieco innych gabarytach i innej strukturze (a może tylko interpretacji) inteligenckiej - baran. Nieraz baran robi za osła. Bywa też, że baran myśli, iż jest królem. Idąc za powszechną logiką ludu trzeba jednak przyjąć, że baran to baran, a osiołek to wiadomo. Chociaż rzekomo barany w arce protest podniosły, że nie są wcale głupsze niż osły.

Sakramenty święteCzyżby coś nowego znów się pojawiło? Nie daj Bóg by jakieś nowe zagrożenie! A właściwie wielu w Polsce czeka na mocniejsze lanie wody – choćby rolnicy, leśnicy, ogrodnicy, sadownicy. Może jednak warto najpierw zastanowić się nad samym pojęciem, co to znaczy lać wodę? Należy zauważyć, że symbolika i znaczenie wody są bardzo wielorakie. Wodę można w różny sposób stosować, rozumieć czy też interpretować. Może ktoś mieć jeszcze skojarzenie z Wielkosobotnią wodą święconą lub wodą chrzcielną. Ale tym razem to nie to. Być może wielu z Państwa z racji na dzisiejszy tak zwany „lany poniedziałek” przypuszcza, że to o tym będzie właśnie mowa. Chcę wyjaśnić, że to nie chodzi także o lany poniedziałek. Warto sobie też przypomnieć, że lanie wody kojarzy się także z rozrzedzaniem, czyli z zamianą konkretu w coś mało konkretnego. Przyjęto, że lanie wody to mówienie niezupełnie na temat, bądź sam temat jest już na tyle rozwodniony, że zostaje z niego sama woda. Tak więc „lanie wody” lub „wodolejstwo” - to potok słów w wypowiedzi powierzchownej, płytkiej i nie dotykającej sedna sprawy. Jedynym celem „lania wody” jest często zakrycie niedostatków, braku wiedzy i kompetencji. Wielokrotnie można mówić długo, nie dochodząc do sedna.

Ojczyzna PatriotyzmPatriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste: umiłowanie historii, tradycji, języka czy samego krajobrazu ojczystego. Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu. Próbą dla tego umiłowania staje się każde zagrożenie tego dobra, jakim jest ojczyzna. Nasze dzieje uczą, że Polacy byli zawsze zdolni do wielkich ofiar dla zachowania tego dobra albo też dla jego odzyskania. Świadczą o tym tak liczne mogiły żołnierzy, którzy walczyli za Polskę na różnych frontach świata. Są one rozsiane na ziemi ojczystej oraz poza jej granicami. To jest moja matka, ta ziemia! To jest moja matka, ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry! I zrozumcie, wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć! Was też powinny boleć! Szerzej na te tematy będą wypowiadać się uczestnicy Międzynarodowej Konferencji Naukowej w Stalowej Woli zatytułowanej: „Patriotyzm: dawniej, dziś, jutro” zaplanowanej na 21 kwietnia 2020 roku (wtorek). Początek e-konferencji godz. 9:30. Organizatorem konferencji jest Akademia Wojsk Lądowych im. Gen. Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu i Fundacja Campus w Stalowej Woli. Ostateczny termin zgłoszeń mija 18.04.2020 roku o godz. 24:00. Jest już rzeczą wiadomą, że konferencja ta odbędzie się w formie e-konferencji.

Zmartwychwstał Pan i nadziejaUniesieni Bożą radością weszliśmy w okres Wielkiego Tygodnia, a tym samym w okres bezpośredniego przygotowania do Świąt Wielkanocy, w którym Kościół zaprasza nas na nowo do kontemplacji Chrystusa w Tajemnicy Jego Męki, Śmierci i Zmartwychwstania oraz do przyśpieszenia kroku w głoszeniu słowem i życiem Wielkanocnego Orędzia, ludziom Nowego Tysiąclecia.

Z drugiej strony Wszyscy oczekujemy i tęsknimy za miłością, nadzieją, pokojem, radością, które są tak bliskie i cenne każdemu człowiekowi. Wielu oczekuje w tym czasie zdrowia, bezpieczeństwa, spokoju, a jednocześnie gestu pamięci i życzliwości.

Wielu dziś oczekuje spokojnej pracy i ładu w stosunkach międzyludzkich, aby nie brakowało bezpieczeństwa społecznego i ekonomicznego, a nade wszystko nam Wszystkim potrzeba przede wszystkim nadziei lepszego jutra.