• Foto-01.jpg
  • Foto-02.jpg
  • Foto-03.jpg
  • Foto-04.jpg
  • Foto-05.jpg
  • Foto-06.jpg
  • Foto-07.jpg
logo2

Ks. Wojciech ZinkKsiądz Wojciech Zink, rządca diecezji warmińskiej, został wezwany przez władze Olsztyna na rozmowę. Kilka dni wcześniej nie zgodził się na podpisanie i przeczytanie w kościołach swojej diecezji deklaracji, w której biskupi polscy, przymuszeni przez władze komunistyczne, uspokajali rodaków, i zalecali, aby po aresztowaniu kardynała Wyszyńskiego zachować spokój. – Mam siedzieć cicho, gdy komuniści przetrzymują Prymasa? – mówił do siebie ksiądz Zink idąc ulicą Olsztyna. – O, nie! Nie mogę się zgodzić na taką niesprawiedliwość! Zresztą… nie wiadomo, co ci ludzie jeszcze planują. Może będą chcieli wywieźć Prymasa do Związku Radzieckiego, a może nawet… - tutaj wzdrygnął się – zabić… Skręcił w ulicę, na której znajdowała się siedziba władz Olsztyna i po chwili wszedł do budynku. Gdy znalazł się w środku, podszedł do niego jakiś mężczyzna i zapytał: - Ksiądz Zink? – Tak, to ja. – Proszę iść za mną. Urzędnik ruszył pierwszy, a kapłan podążył za nim. Weszli schodami na pierwsze piętro, a następnie długim korytarzem dotarli do ostatniego pokoju. Mężczyzna zapukał, otworzył drzwi i ruchem ręki dał znać, aby kapłan wszedł do środka. Sam zaś wycofał się.

dabor1To już właśnie czas na plany naukowe. Przed nami kolejny rok akademicki 2021/2022, który powoli zbliża się do początku. Jaki to będzie rok – to trudno dziś odpowiedzieć na to pytanie. Dlaczego? Wszyscy o tym dobrze wiemy. Dla wielu będzie to czas intensywnej pracy naukowej, dydaktycznej, badawczej, wydawniczej. Mamy wrześień, który zazwyczaj jest czasem wielkich i konkretnych planów. Można sobie wyobrazić ileż to właśnie planów rodzi się w tym czasie w umysłach naukowców, dydaktyków, studentów. Wiele z nich stanie się zapewne rzeczywistością jutra, inne pozostaną w sferze marzeń. Wartość samego marzenia jest również czymś zacnym, godnym i często szlachetnym. Niezależnie od tego, kto jakie ma marzenia, plany, chcemy Wszystkim życzyć dobrego, spokojnego, zdrowego i pełnego nadziei czasu nowego roku akademickiego 2021/2022. Już teraz chcemy Państwa poinformować i zaprosić do udziału w zaplanowanych konferencjach naukowych, które - jak w poprzednich latach - obejmować będą szeroko zakrojoną tematykę. Pierwsza odbędzie się już w październiku, a kolejne w następnych miesiącach. W sumie zaplanowalismy 9 Międzynarodowych Konferencji Naukowych z udziałem wielu przedstawicieli świata nauki z Polski i zza granicy. Poniżej zamieszczamy szczegółowy termin wraz z tematyką do zapoznania których serdecznie Państwa zachęcamy i zapraszamy. Zawsze – w razie pytań czy wątpliwości - oczekujemy na pytania, które można kierować drogą mailową na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

kard. S. WyszyńskiCzas wakacji dla studentów i kadry akademickiej wciąż trwa. Wielu z nas jeszcze wypoczywa, inni już przygotowują swoje rozprawy naukowe, inni prowadzą kwerendy, niektórzy pracują nad nowymi projektami, jeszcze inni opracowują wykłady i zajęcia dla adeptów. Warto więc wcześniej zaplanować także swój udział w konferencji czy sesji naukowej. Jedna z najbliższych konferencji międzynarodowych odbędzie się 26 października 2021 roku (wtorek) od godz. 9:00 na temat „Dziedzictwo myśli i nauczania Kard. Stefana Wyszyńskiego”. Jej organizatorem jest Akademia Wojsk Lądowych imienia generała Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu i Fundacja Campus w Stanowej Woli, Z racji na dość niepewną sytuację jaka wciąż istnieje, konferencja odbędzie się w systemie zdalnym. Osoba zgłaszająca swój udział w konferencji otrzyma wcześniej specjalny link do połączenia się w dniu konferencji. Termin przesyłania zgłoszeń poprzez „Kartę zgłoszenia” ze strony www.pedkat.pl mija 22.10.2021 roku. Zainteresowanych udziałem w konferencji serdecznie zapraszamy do przesyłania zgłoszeń droga elektroniczną na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

WażneNie ważne ile masz lat, jaką pełnisz funkcję, jakie wykonujesz zadania, jakie zajmujesz stanowisko, nie ważne też gdzie mieszkasz, ale wciąż jest ważne jedno, skoro żyjesz – zdajesz życiowy egzamin. Jego forma i jakość bywa mocno zróżnicowana. Dziecko zdaje egzamin ze swych umiejętności, zachowań, posłuszeństwa. Uczeń zdaje także egzamin w zakresie realizowanej nauki. Student zdaje egzamin podczas sesji. Pracownik zdaje egzamin z poleconych mu zadań. I tak w nieskończoność możemy przywoływać różne stany czy grupy społeczne, zawody, pełnione funkcje, wykonywane obowiązki. Nie ma człowieka na ziemi, który byłby zwolniony z egzaminu. Jeśli tylko żyjemy, to wciąż każdego dnia zdajemy jakiś egzamin. A egzamin ma to do siebie, że daje nam jakieś uprawnienia. Inne dla ucznia, inne dla studenta, pracownika, rodzica, a inne jeszcze dla… A jakie uprawnienia daje nam egzamin życiowy już tu na ziemi? Czy po codziennym zdanym egzaminie mamy wpis „zaliczony”, czy skazani jesteśmy na sesję poprawkową? A jeśli jesteśmy to, czy będzie szansa na jej zrealizowanie?

ŻniwaSzczęśliwi ci, którzy siadając przy stole każdego dnia mają na nim chleb – owoc pracy rąk ludzkich. Pochylając się nad bochnem chleba nie zawsze jednak uświadamiamy sobie, że jest to także wielki trud pracy rolnika, który w tym właśnie okresie wakacyjnym zbiera ów plon, jaki ziemia wydała. Ostatnio przemierzałem nasz kraj - Polskę od wschodu do zachodu, od południa na północ. Kiedy jechałem świadomie drogami drugo i trzeciorzędnymi miałem okazję być świadkiem zbierania plonów – żniw. Gdy przemierzałem wioski, wioseczki, pola i łąki napawała mnie wielka radość i nadzieja na widok dojrzałych łanów zbóż. Co chwilę na horyzoncie mijałem pracujące bizony. Wielokrotnie zatrzymywałem się w zadumie i refleksji, uświadamiając sobie, iż i ja jestem przecież dłużnikiem wobec trudu, pracy niejednego rolnika. Każdy z nas w jakimś stopniu winien przyczynić się do tego, by w bochnie chleba była cząstka jego pracy, jego trudu. Zapewne inaczej będzie smakował chleb w świadomości, że w nim kryje się i moja cząstka włożonej pracy, poświęcenia.

WrażliwośćSłowo to nie jest obce człowiekowi wiary. I zapewne czytając sam tytuł myśl poprowadzi nas do miejsca, gdzie przed dwoma tysiącami lat, dokonały się wielkie wydarzenia. Tym razem jednak nie chodzi o sam wymiar historyczny czy nawet czysto teologiczny miejsca, a raczej współczesną rzeczywistość opartą na wydarzeniu mającym miejsce w Jerozolimie. Dziś w kontekście dokonujących się wielu i różnych zdarzeń, trzeba postawić sobie zasadnicze pytanie: gdzie jest wrażliwość współczesnego człowieka? Skoro drugi człowiek jest obojętny dla człowieka, skoro Kościół jest obojętny dla człowieka i skoro Chrystus jest obojętny dla człowieka, to gdzie owa wrażliwość? Myślę, że trzeba dziś postawić tezę, że tak jak kiedyś, tak i dziś – Chrystus jest osamotniony? Osamotniony brakiem wrażliwości człowieka. To, czego dziś jesteśmy świadkami – ludzkiej postawy, zachowania, nienawiści, myślenia, zakłamania, głupoty, zawiści i zazdrości - pozwala nam na postawienie takiej właśnie tezy: Współczesny człowiek zanurzony w świecie doznań, nieustannej stymulacji czy wręcz ciągłego porażania zmysłów, stopniowo wyniszcza swoją wrażliwość. Obojętniejąc na wszystko i wszystkich, czyni jednak rozpaczliwe wysiłki, by ukryć przede wszystkim przed sobą samym to przerażające osamotnienie. Ale osamotnienie człowieka sięga tak daleko, że zostawia on Chrystusa, który bez człowieka, w ludzkim rozumieniu jest także samotny. Dziś powtarza się to, co miało miejsce w Getsemani. Wielu szuka różnych rekwizytów tylko po to, by służyły mu doraźnemu poprawieniu samopoczucia. Jedni szukają stanowisk, inni godności, inni złudnych wartości, jeszcze inni pędzą w dalekie nieznane. Tym chaotycznym wysiłkom i działaniom nie towarzyszy żadna głębsza refleksja. Dziś współczesny człowiek na pierwszym miejscu stawia to, co „ma”, na drugim to, co „zna” a na trzecim niekiedy dopiero to, co „jest”. Taki tok rozumowania, myślenia i działania prowadzi go samotności, wyniszczenia, lęku, rozpaczy. Ów człowiek nie widzi człowieka, a co gorsze, nie widzi Chrystusa, który został opuszczony przez niego - człowieka zmierzającego do nikąd.

Kelner.jpgJest letni piątek. Ruch drogowy szczególnie intensywny na tej trasie, a mianowicie: Kraków-Zakopane. Przede mną jeszcze daleka droga. Zatrzymuję się w znanym lokalu „Krakowiacy i Górale”. Klimat bardzo swojski. W sali niewielki tłum. Po rozejrzeniu się wokół – siadam przy jednym ze stolików. Iście w trybie expressowym zjawia się kelner – młody, energiczny chłopak przynosi kartę z menu. Biorąc do ręki stawiam mu pierwsze pytanie: a Pan bardziej czuje się krakowiakiem czy góralem? Szybka i prosta odpowiedź: ja tak po środku. Czuć inteligencję. Z racji piątku i późnej pory – wybór będzie dość prosty: herbata i naleśniki z serem. Po chwili przy stoliku ponownie zjawia się kelner. Składam zamówienie. Niemal w locie błyskawicy serwowana jest herbata. I tym razem stawiam pytanie: uczeń czy student? Odpowiedź z automatu: od października student na politechnice. Rozumiem. Ja przystąpiłem do swoich czynności, a student pomaszerował dalej. Po niemal ok. 7 minutach przyszły adept przyniósł uroczo udekorowane, pachnące naleśniki. Nie mogło być bez kolejnego pytania: lubi Pan tę pracę? Odpowiedział: jest super, poznaję tu wielu różnych ludzi i uczę się żyć by było jak najlepiej. Tym razem z mojej strony tylko akceptacja odpowiedzi poprzez skłon głowy.

Nasza drogaKrótkie słowo. Proste w komunikacji. Bardzo szerokie w znaczeniu. Skromne, a jakże bogate i tajemnicze. Często gości w codziennym użyciu. Gości na ustach każdego człowieka. Posiada wiele aspektów i wymiarów. Duchowy wymiar – droga życia, krzyżowa, zbawienia, neokatechumenatu; materialny wymiar – droga transportu, łączności; kulturowy wymiar – droga wydawnicza, kinematografii, estetyki; naukowy wymiar – awans naukowy, droga magnetyczna, matematyczna, optyczna, galaktyczna, mleczna. W odniesieniu do wyboru drogi życia człowieka będzie to: droga małżeństwa, kapłaństwa, zakonna, czy dobrowolnej samotności. Gdy spojrzymy na codzienność życia człowieka powiemy wówczas: droga szczęścia, radości, utrapień, doświadczeń, bólu, cierpienia, smutku. Droga. Tak wiele imion posiada. Inna jest przecież droga dziecka, młodego człowieka, dorosłego, osoby w podeszłym wieku. Jakże inna jest droga w kontekście zawodów: rolnika, robotnika, urzędnika, sportowca. I każdy z nas ma inną własną drogę. Nie ma dwóch identycznych. A gdy przemierzamy drogę podróży, napotkamy czasem na kamienie, wyboje, padający deszcz lub burzę. Różne są warunki drogi. Różne są przygody na drodze i w czasie drogi. Różne towarzyszą okoliczności i nastroje. Raz jest ona szeroka, innym razem wąska, polna, wyboista. Każda z nich ma swój urok, bogactwo, charakter, piękno, dostojeństwo, ale i niebezpieczeństwo.