Get Adobe Flash player

Licznik odwiedzin

Dzisiaj4
Wczoraj213
W ostatnim tygodniu360
W ostatnim miesiącu1790
Wszystkich92353

VCNT - Visitorcounter

Ks. Lemański Janusz - O wychowaniu w starożytnym Izraelu


Ks. Dr hab. Janusz Lemański

WT US Szczecin

 

O WYCHOWANIU W STAROŻYTNYM IZRAELU

 

„Kto wychowuje syna,

będzie miał z niego pociechę i

dumny będzie z niego między znajomymi”

(Syr 30,2)

 

Motto, które otwiera niniejszy artykuł poprzedzają inne jeszcze słowa, które w dobie współczesnych, psychologicznych i pedagogicznych teorii nie cieszyłyby się akceptacją: „Kto miłuje swego syna, często używa na niego rózgi, aby na końcu mógł się nim cieszyć” (Syr 30,1).

Mówiąc o wychowaniu w kontekście Starego Testamentu, a tym bardziej o edukacji w ścisłym tego słowa znaczeniu, trzeba wziąć pod uwagę zasadniczą trudność metodologiczną związaną z ponad dziesięcioma wiekami przemian historycznych i społeczno-politycznych zachodzących w życiu narodu wybranego, które znalazły zwoje odzwierciedlenie w przekazie biblijnym.

1. Zmieniające się uwarunkowania historyczne

Wychowanie młodego pokolenia inaczej wyglądało w epoce Sędziów, gdy przodkowie Izraelitów żyli w systemie klanowym i plemiennym, a edukacja miała wymiar czysto rodzinny polegający na przekazywaniu z ojca na syna i z matki na córkę najpotrzebniejszych i najbardziej praktycznych umiejętności przydatnych w życiu. Inne potrzeby pojawiły się wraz z powstaniem zjednoczonej monarchii na przełomie IX i X wieku. System administracyjny tej monarchii wymagał niewątpliwie fachowego personelu, podobnie jak kult w świątyni zbudowanej przez Salomona. Listy najważniejszych urzędników z czasów Dawida i Salomona zawierają wiele imion i nazw urzędów o wyraźnie obcym, często egipskim pochodzeniu, co pozwala sądzić, że początkowo trudno było o wykwalifikowaną kadrę na tym polu. Szybko uległo to jednak zmianie, co pozwala sądzić, że władza zadbała o stworzenie odpowiedniego sytemu szkolenia przyszłych elit państwa.

Inne jeszcze doświadczenia i zmiany przyniosła ze sobą niewola, czy jak słusznie określa się dziś, wygnanie babilońskie z VI wieku. Jakkolwiek trwała ona tylko około 50 lat, to pozwoliła elitom wywiezionym z, podporządkowanej sobie przez Babilończyków, Judy zetknąć się bezpośrednio i na szeroką skalę z ogromną spuścizną kulturowo-religijną Mezopotamii. Ponadto doświadczenie to pozwoliło wytworzyć zupełnie nowy model patrzenia na przekaz wiary i tradycji historycznej. Centrum stanowiła teraz Tora (Pięcioksiąg Mojżesza) zastępująca ośrodek władzy i będąca najważniejszym elementem edukacyjno-wychowawczym pozwalającym budować świadomość i poczucie tożsamości narodowej.

Przez niemal dwa wieki po powrocie z Babilonii, kiedy powygnaniowy Izrael nie uzyskał niepodległości, a jedynie względną wolność w praktykowaniu swej wiary pod rządami perskich satrapów, dzięki nowej koncepcji narodu wybranego, nie tylko przechował on, ale i umocnił swoje tradycje narodowe i religijne.

Wreszcie ostatni etap w historii Starego Testamentu to czasy panowania kultury hellenistycznej. Sukces greckich gimnazjów kształcących młodzież zarówno w intelektualnie jak i fizycznie[1], oraz atmosfera kosmopolityzmu przesiąkniętego przekonaniem o wyższości greckiej kultury sprawiła, że wielu młodych Żydów odwracało się od wiary i tradycji przodków chcąc upodobnić się do swoich nie-żydowskich rówieśników i zarazem wtopić w otaczająca ich społeczność. W tym właśnie czasie rodzą się pouczające i polemizujące z niektórymi nowinkami pochodzącymi z kultury greckiej mądrościowe wywody Koheleta czy Syracha. Z tego okresu pochodzi też pierwsze i najstarsze znane nam dziś hebrajskie określenie czegoś w rodzaju szkoły: bet midrasz (Syr 51,23). Nie wykluczone, że powstanie tej instytucji związane było z reakcją ortodoksyjnych środowisk na problem apostazji młodego pokolenia od wiary ojców i tradycji narodowych (por. Księga Jubileuszy 11,16; 19,14)[2].

Doświadczenia historyczne sprawiły, że na rozwój kulturowy i społeczny starożytnych Izraelitów miały wpływ najstarsze i najważniejsze ośrodki intelektualne świata starożytnego. Co najmniej 2500 lat przed Chrystusem istniały już w Egipcie oraz Mezopotamii formalne ośrodki kształcenia przyszłych elit państwowych. W Sumerze pojawia się najstarsze znane nam określenie szkoły: E.DUBBA – „Dom tabliczek”. Chociaż uczeni dyskutują nadal, czy rzeczywiście należy widzieć w nim odpowiednik szkoły, czy raczej rodzaj archiwum, w którym przy okazji prowadzenia spraw administracyjnych uczono sztuki czytania i pisania przyszłych urzędników, to faktem pozostaje, że jest to pierwsze świadectwo o istnieniu „szkoły zawodowej” dla urzędników[3]. Nie inaczej było w Egipcie, gdzie sztuka kaligrafowania hieroglifów była jednym z pierwszych wymogów stawianych przyszłym urzędnikom i stąd już w trzecim tysiącleciu przed Chrystusem pojawiają się pierwsze wzmianki o kształceniu odpowiednich do tego kadr[4].

Jednak znajomość pisania nie była obca także starożytnym Semitom i to właśnie im, a ściślej mówiąc ich fenickiej gałęzi z Ugarit, zawdzięczamy najstarszy znany nam alfabet wypracowany na bazie pisma klinowego i będący matrycą rozwojową innych późniejszych systemów alfabetycznych[5]. W XIV wieku na terenie Kanaanu, który już niedługo miał stać się Ziemia Obiecaną dla starożytnych przodków Izraela, sztuka pisania i czytania była czymś naturalnym przynajmniej w kręgach władzy niewielkich miast-państw o czym świadczy obszerna korespondencja ówczesnych władców z dworem faraona odkryta w egipskim El – Amarna.

Niewątpliwie wspomniane „szkoły” oraz umiejętności miały zapewne charakter elitarny, a nie powszechny. Jednak sami Izraelici, których obecność w północnym Kanaanie pod koniec XIII wieku poświadcza słynna stela faraona Merneptaha[6], nie pozostawali obojętni na wpływ tych kultur, zwłaszcza tak bliskiej im pod wieloma względami kultury kanaanejskiej. W Księdze Przysłów (Prz 22,17-24,22) widać na przykład wyraźne nawiązanie do egipskiej Instrukcji Amenemope[7], a w Księdze Rodzaju (Rdz 1-11) polemiczne wykorzystanie mezopotamskiego tworzywa mitologicznego[8].

2. Kto i gdzie uczył w Izraelu młode pokolenie?

Pierwszymi odpowiedzialnymi za wychowanie dzieci i młodzieży są ich rodzice[9]. Wiedza przekazywana przez nich była najważniejsza. Przypomina o tym jedno z przysłów: „Synu mój słuchaj napomnień ojca i nie odrzucaj nauki swej matki” (Prz 1,8; por. 6,20; 23,22). Wychowanie pojmowano integralnie. Nie chodziło tylko, aby wychować w sensie fizycznym, tzn. doprowadzić do dorosłości, ale i przygotować do życia. Wszystkie dzieci pozostawały pod opieką matki do dnia „odstawienia od piersi”, który to dzień celebrowano jak wielką uroczystość (por. Rdz 21,8; 1 Sm 1,23-25)[10]. Zapewne trwało to maksymalnie do trzeciego roku życia[11]. Matka uczyła córkę najważniejszych czynności związanych z życiem i rolą społeczną kobiety: szycie, tkanie itp., ale miała też swoją rolę w edukacji syna (por. 1 Sm 1,22-28; Prz 31,1.28; 2 Mch 7,24nn). Ojciec uczył syna swojego zawodu, a także innych praktycznych umiejętności potrzebnych w dorosłym życiu (Prz 4,4.13; 13,1; 29,17; Pwt 8,5). W razie kłopotów z dziećmi głównym odpowiedzialnym zawsze był ojciec, głowa domu (1 Sm 2,22-25.29-36; 1 Krl 1,6). Złe zachowanie dzieci przynosiło nie tylko wstyd i hańbę rodzicom, ale świadczyło również o ich porażce wychowawczej.

Miejsce matki, w bogatszych rodzinach, zajmowały czasem „mamki” (hebr. mêneget; por. Rdz 24,59; 35,8; Iz 49,23). W rodzinach królewskich ich obecność jest niemal standardowa (2 Krl 11,2; 2 Krn 22,11; por. też Wj 2,7). Wraz z dorastaniem dziecka rolę wychowawczą przejmowały od nich ’ōmenet, które można uznać za odpowiednik dzisiejszych guwernantek (por. 2 Sm 4,4). Bliskoznaczne słowo ’omnah (Est 2,20) pojawia się tylko raz w Biblii, ale i w tym wypadku kontekst sugeruje, że chodzi o kogoś, kto przekazuje nauki i dba i właściwy rozwój drugiego człowieka[12]. Generalnie chodzi w wymienionych wypadkach o kobiety, ale nie brak przykładów, że rolę taką pełnili także mężczyźni (Lb 11,12; Iz 49,23; Est 2,7).

Rodzicom należało okazywać szacunek i posłuszeństwo (Wj 20,12; Pwt 5,16; por. Prz 15,20; 20,20; Syr 3,1-16). Starożytny system wychowawczy nie zabraniał w razie potrzeby użycia rózgi i kija w celu osiągnięcia pożądanych efektów wychowawczych (Prz 29,15.17; por. też Prz 3,12; 22,15; 23,13-14). Warte przytoczenia są choćby słowa z Prz 22,15: „W sercu chłopięcym głupota się mieści. Rózga karności wypędza ją stamtąd”. Późniejsze prawo znało nawet odpowiednią procedurę sądową, jaką należało zastosować, jeżeli syn nie respektował swoich rodziców (Pwt 21,18-21). W dobie współczesnej dyskusji nad sensem i skutecznością kar cielesnych należy zwrócić uwagę, że powyższe wskazania są zawsze ostatecznością mającą na celu dobro dziecka. Dominującą tendencją jest bowiem zawsze miłość do dzieci (Rdz 15,5; 22,17; 24,60; 26,4; Prz 17,6; Ps 127,3; 128,3; Hi 5,25; Syr 25,7). Znamienne są tu słowa z Księgi Przysłów: „Nie kocha syna, kto rózgi żałuje, kto kocha go – w porę go karci” (Prz 13,24). Również Bóg dyscyplinujący Izraela poprzez kary porównywany był często do dobrego ojca kształtującego odpowiedni charakter u swoich dzieci (por. Pwt 8,5; Prz 3,12; 2 Sm 7,14).

Problem kiedy powstały w Izraelu pierwsze szkoły był dość mocno dyskutowany w minionych latach[13]. Jak zostało to wspomniane, pierwsza wzmianka o czymś w rodzaju szkoły pojawia się dopiero w Syr 51,23 i pochodzi z początku II wieku przed Chrystusem. Owe bet midrasz były prawdopodobnie przede wszystkim odpowiedzią na kulturę hellenistyczną[14]. Zafascynowani nią młodzi Żydzi, często deprecjonowali swą własna kulturę i tradycję religijną. Wysiłek mędrców, którego świadectwem są choćby Księgi Koheleta, Syracha czy Mądrości, szedł w tym kierunku, aby przywrócić młodzieży szacunek do tradycji odziedziczonej po przodkach. We wstępie do Księgi Syracha jej tłumacz, a zarazem wnuk autora, pisze następujące słowa: „Prawo, Prorocy i ci, którzy po nich przyszli, zostawili nam liczne i wielkie [dzieła] w dziedzinie nauki i mądrości, za co Izraelowi należy się chwała. Potrzeba przeto, by nie tylko ci, co umieją czytać, byli o nich pouczeni, ale też żeby i uczniowie dla OBCYCH stali się pożyteczni przez mowy i pisma” (Syr - Prolog ww. 1-4).

Z jednej więc strony edukacja polegała na wychowaniu młodego pokolenia w szacunku do własnych tradycji, a z drugiej na przygotowaniu ich do dzielenia się dorobkiem intelektualnym swego narodu z innymi narodami. Co jednak było wcześniej, zanim powstały owe bed midrasz? Niewątpliwie istniały „akademie” dworskie powstałe na wzór szkół egipskich czy sumeryjskich przygotowujące przyszła kadrę administracyjna potrzebną w zarządzaniu monarchią. Z takich szkół mogli wywodzić się między innymi pochodzący z rodzin arystokratycznych prorocy Izajasz, Sofoniasz czy Ozeasz. Istniały też zapewne szkoły przyświątynne przygotowujące przyszłych kapłanów, z których mogli z kolei wywodzić się pochodzący z rodów kapłańskich prorocy Jeremiasz czy Ezechiel. Jednak już w VIII wieku także prosty rolnik, jakim był przed swoim powołaniem prorok Amos, wyróżniają się dużym stanem wiedzy i zapewne zdolnością pisania i czytania[15]. Liczne ostrakony z ćwiczeniami pisarskimi (tzw. abecedaria) będące świadectwem nauki alfabetu i jego zapisu pochodzące z lat 800-587[16] świadczą, że sztuki czytania i pisania uczono w okresie monarchii dość powszechnie[17]. Wydają się to potwierdzać także sceny podobne do tej z Sdz 8,14 (por. Joz 18; Pwt 6,9; 11,20)[18].

Mówiąc o szkołach w starożytnym Izraelu należy pamiętać, że nie były one w ścisłym tego słowa znaczeniu szkołami w naszym współczesnym rozumieniu. Zajęcia odbywały się często na świeżym powietrzu lub w korytarzach. W środowisku przypałacowym i przyświątynnym „szkoły” takie działały zwykle na zasadzie: mistrz i otaczający go uczniowie. Ich relacje w Biblii często określa się słowami: ojciec-syn[19]. Pouczając swoich uczniów mistrz zwykle używał wezwania: „mój synu” (Prz 1,8.10.15; 2,1; 3,1), zaś uczeń zwracał się do niego „mój ojcze” (2 Krl 2,12.21; 13,14). Taka relacja wyrażała przede wszystkim ojcowską troskę wychowawcy i nauczyciela względem podwładnych; podkreślała dobrą wolę obu stron w przekazaniu i przyjęciu doświadczenia minionych pokoleń, a wreszcie podkreślała, że nauczyciel wspomagał prawdziwego ojca w jego zadaniu wychowania dziecka.

Trzeba tu zwrócić uwagę, że starożytni większym szacunkiem darzyli osoby starsze i chętniej słuchały ich słów, a młodzieńcy, pomni swej niedojrzałej jeszcze wiedzy, rzadko ośmielali się zabierać głos w obecności starszych od siebie. W Księdze Hioba czytamy dla przykładu: „odwlekał...Elihu swą rozmowę z Hiobem, ponieważ tamci (trzej przyjaciele Hioba) byli od niego starsi...zabrał głos Elihu...’co do lat jestem młody, wy zaś jesteście już starzy, stąd się przeląkłem, strwożyłem, nie ujawniłem swej wiedzy. Niech mówią lata - myślałem, podeszły wiek jest rozumny...” (Hi 32,4.6-7). Ten szacunek wobec starszych wiązał się z przekonaniem, że ludziom w podeszłym wieku powinna towarzyszyć mądrość związana z doświadczeniem życiowym (1 Krl 12,6-20;Hi 12,12; 15,10; Ps 37,25)[20].

Biblia zna też bardziej techniczne zwroty określające nauczyciela. Można tu wymienić słowo môreh – „instruktor”, „uczący mądrości” (Prz 5,13) czy mĕlammēd – „nauczyciel” (Prz 5,13; por. Koh 12,9). Znacznie częściej jednak stosuje się bardziej ogólny tytuł: chākām – „mędrzec”. (Prz 13,14; 15,12; 22,17). Należy zakładać, że nauczanie mądrości nie było jedynie zajęciem charytatywnym, ale wiązało się z zapłatą, jakkolwiek często przytaczany na poparcie tej tezy tekst z Prz 4,5: „kupować mądrość” może mieć sens jedynie metaforyczny[21].

Z drugiej strony fakt, że o zapłacie w kontekście nauczania mądrości mówi się Biblii tak mało, a właściwie wcale, pokazuje jak wielkie znaczenie miał dla starożytnych sam fakt posiadania wiedzy i możliwości jej przekazywania innym.

3. W jaki sposób uczono?

Chociaż wspomniane już ostrakony z ćwiczeniami kaligrafii dowodzą, że nauka polegała także na pisaniu, to jednak zasadniczą metodą kumulowania wiedzy było zapamiętywanie doskonalone przez nieustanne głośne powtarzanie (por. Iz 28,9-10; Pwt 6,6-7). Ułatwieniu takiej pamięciowej nauki były odpowiednio konstruowane zestawienia zawierające wiedzę z jakiejś określonej dziedziny. Komponowano je w formie numerycznej (Ps 62,12; Hi 5,19; 33,14; Prz 6,16; 30,15.18; Syr 23,16), alfabetycznej (tzw. akrostychy; por. Ps 9-10; 34; 37; 111; 112; 119; Prz 31,10nn); Lm 1-4) lub jako tzw. onomastika, listy nazw lub przeciwstawień (por. Koh 3,2-8). W środowisku rodzinnym zapewne nieustanne powtarzanie także było jedną z metod przekazywania określonej wiedzy, zwłaszcza religijnej. Mając na uwadze praktyczne przygotowanie do życia naukę przekazywano także wdrażając dzieci od najmłodszych lat w różne zajęcia wykonywane przez rodziców. Jedną z najprostszych form przekazywania wiedzy były przysłowia. Tłumaczymy w ten sposób hebrajski wyraz māšāl, które zakres pojęciowy jest znacznie szerszy niż sugerować może polski odpowiednik[22]. Jego źródłosłów wskazuje zarówno na sens „być podobnym”, jak i „rządzić, kierować”.

Najogólniej mówiąc rzeczownik, o którym mowa, opisuje popularne powiedzenie lub maksymę, której oryginalne źródło zaginęło w odległej przeszłości, ale doświadczenie nią opisane nie straciło nic ze swej aktualności. Biblia jednak znacznie częściej stosuje ten termin na opisanie ogólnie nauki mędrców (1 Krl 4,32; Prz 26,7.9; Koh 12,9) i nadaje mu szersze znaczenie niż np. „zagadka” czy „przypowieść” (por. Prz 1,6). Przysłowia zawsze wyrażały jakąś prawdę uniwersalną i tym samym konwencjonalną. Krótkie i dobitne sformułowania łatwo było zapamiętać. Za każdym zaś przysłowiem stało jakieś doświadczenie, przeżyte i opowiedziane tak wiele razy, że w końcu znalazło wyraz w formie pewnej aforystycznej syntezy. Znajomość przysłów pozwalała w prostej i nie obciążającej pamięci formie korzystać z doświadczeń minionych pokoleń, uczyć się w oparciu o nie, jak wydobywać swą własną egzystencję z chaosu i unikać problemów.

W Biblii proces nauczania najpełniej opisuje hebrajskie słowo mûsār tłumaczone przez Septuagintę słowem paideia. W języku polskim można je oddać terminem „edukacja” lub „wychowanie”[23]. Rdzeń czasownikowy jsr, od którego pochodzi, oznacza „upominać”, „korygować”, „dyscyplinować”, także poprzez zastosowanie kary. W Prz 1,2.7 jest on synonimem takich słów jak: chokmah – „mądrość”; bînah – „wiedza” i da’at – „znajomość” (por. Prz 23,23). Tym właśnie pojęciem określa się nauczanie rodziców wobec ich dzieci (Prz 1,8; 4,1; 13,1; 15,5).

Aspekt kary, który znajduje odbicie w polu semantycznym powyższego słowa (por. Prz 13,18; 16,22), nosi w sobie zawsze cechy prawdziwej troski i miłości (Prz 13,24). Jest ostatecznym sposobem korygowania (Prz 6,23); naganą (Prz 3,11), która ma pobudzić do refleksji i wyperswadować konieczność zmiany zachowania.

Szczególny sens wyraża słowo mûsār w zastosowaniu do Sługi Jahwe (Iz 53,5). Ten piękny tekst opisujący ofiarę ekspiacyjną sprawiedliwego, który poświęca swoje życie, aby oczyścić z winy za grzechy „wielu”, czyni z samego Sługi wzór godny naśladowania; pouczenie, z którego patrzący na mękę niewinnego, powinni wyciągnąć właściwą naukę[24].

Przekazywanie wiedzy opisują jeszcze inne słowa, takie jak: chānak – „inicjować” (Prz 22,6), jārah – „pokazywać”, „uczyć” czy lāmad – „uczyć się/uczyć innych”. Również efekty nauczania mają inne jeszcze nazwy niż wymienione powyżej chokmah ; bînah i da’at[25].

4. Jaką wiedzę przekazywano młodemu pokoleniu?

Ludzie starożytnego Bliskiego Wschodu byli z natury praktyczni. Mądrość w ich rozumieniu nie była jedynie zasobem wiedzy o charakterze czysto intelektualnym. Miała wymiar użytkowy. Każdy kto umiał coś zrobić i robił to dobrze, uważany był za człowieka, który posiadł mądrość. Mędrcem był więc biegły w sztuce pisania i czytania urzędnik lub światły doradca, ale i dobrze wykonujący swój zawód kowal lub rolnik.

Profesji uczył swego syna ojciec (1 Sm 16,11; 2 Krl 4,18), matka zaś wdrażała córkę w tajniki gotowania, szycia czy haftu (2 Sm 23,8; Wj 35,25-36). Dla ludności wiejskiej istotna była umiejętność pracy na roli. Zarówno więc dziewczęta jak i chłopcy uczyli się jej od najmłodszych lat pomagając rodzicom przy różnych zajęciach (Prz 12,11; 24,27.30-34; 27,18.23-27; 28,19). Nie bez znaczenia była także wiedza militarna. W domu młodzi chłopcy zapewne nabywali tężyzny fizycznej i uczyli się od ojców podstawowych elementów podglądając im podczas wypraw wojennych (Sdz 3,2; 1 Sm 17,13nn)[26]. Z czasem rozwój struktur państwowych wymógł stworzenie profesjonalnej armii i związanych z tym zmian w metodach szkolenia rekrutów.

Duże znaczenie muzyki i tańca w starożytnym Izraelu pozwala sądzić, że młodzież była edukowana także w tej sztuce. Nie wiemy jak przebiegał proces kształcenia, ale tradycje w tym względzie sięgają czasów jeszcze przed powstaniem monarchii (por. Pieśń o studni w Lb 21,17-18; Pieśń Debory w Sdz 5). Podstawowym miejscem zdobywania umiejętności i biegłości tej dziedzinie było więc zapewne środowisko rodzinne. W późniejszym okresie profesjonalnym przygotowywaniem muzykantów i kantorów zajmowano się także w pałacu i świątyni[27].

Dom rodzinny oraz wielkie święta o charakterze wspólnotowym były okazją do przekazywania dzieciom wiedzy i doświadczenia religijnego. Ten obowiązek spoczywał przede wszystkim na ojcu, który wyjaśniał swoim dzieciom sens poszczególnych świąt i związanych z nimi zwyczajów (Wj 10,2; 12,26; 13,8; Pwt 4,9; 32,7) oraz uczył norm wynikających z wiary (Pwt 6,7.20-25; 32,46). Chodziło o przysposobienie młodego pokolenia do „bojaźni Bożej”, która jest w Biblii synonimem pobożności. Starożytni byli głęboko przekonani, że jakkolwiek to sam człowiek uczy się i zdobywa swą wiedzę nieustannie ją poszerzając, to ostatecznym źródłem mądrości jest Bóg[28]. Jako Stwórca nadał światu wszystkie rządzące nim prawa. Bez współpracy z Nim wszelka ludzka wiedza zawsze będzie ograniczona, a czasem może posłużyć niszczeniu tego, co Bóg uczynił „dobrym”[29].

Pięknie oddają tę zależność słowa modlitwy z Księgi Mądrości: „z Tobą jest mądrość, która zna Twe dzieła, i była z Tobą kiedy świat stwarzałeś...” (Mdr 9,9), „choćby był ktoś doskonały między ludźmi, jeśli mu zabraknie mądrości od Ciebie – za nic będzie poczytany” (Mdr 9,6), „ona bowiem wie i rozumie wszystko, będzie mi mądrze przewodzić w mych czynach i ustrzeże mnie...i będą przyjemne moje dzieła...” (Mdr 9,11-12). Mądrość opierała się więc na rozumie oświeconym nabożnością, gdyż treścią prawdziwej mądrości jest bojaźń Boża (Prz 9,10). Paradygmatyczna jest w tym względzie ostatnia część najmłodszej księgi Starego Testamentu, Księgi Mądrości (rozdz. 10-19), w której metodą midraszu wykazuje się jak współpraca z Bożą mądrością (jej wcieleniem jest Tora) wpływała pozytywnie na doświadczenia narodu wybranego, a brak takiej woli współpracy okazywał się destruktywny dla Egipcjan[30].

Izraelici w praktyce przejęli znaną już w starożytnym Egipcie koncepcję tzw. maat. „Maat to sprawiedliwość i prawda, lecz także uniwersalny ład,...zasada poprzez którą świat trwa w harmonii, moc poprzez którą dzieło stworzenia dokonane przez Re nie popadło ponownie w pierwotny chaos”[31]. Mędrcy Izraela również doszukiwali się podobnej logiki i ładu w otaczającym ich świecie, a za jego twórcę uznawali Boga Izraela (por. Rdz 1; Ps 8). Prawdziwy mędrzec w Izraelu szukał zatem sposobów odkrywania tego porządku, poznawał zasady rządzące światem i życiem człowieka, starał się je zachować i harmonijnie z nimi współpracować. Posiadłszy taką wiedzę zawsze przekazywał ją innym. Za każdym takim doświadczeniem mądrości stało bowiem przekonanie, że świat ma sens i jest usystematyzowany przez jakiś uniwersalny porządek, którego człowiek nie powinien naruszać, ani korygować. Wymowne jest tu paradygmatyczne opowiadanie o wydarzeniach w ogrodzie Eden zapisane w Księdze Rodzaju (por. Rdz 2-3). Przepojone jest ono tym mądrościowym przekonaniem, że zaufanie wobec Stwórcy i nienaruszanie granicy pozwalającej jedynie Bogu decydować o tym, co jest dobre, a co złe, jest gwarancją owocnego i długiego życia.

Podsumowanie

Mądrość dla starożytnych Izraelitów, podobnie jak dla otaczających ich ludów, zawsze była częścią ich religijnego świata, stąd jej przekazywanie pojmowano hierarchicznie: Bóg – mędrcy – poszukujący wiedzy. Wiedza, którą przekazywano nie była jednak abstrakcyjna i czysto teoretyczna. Zawsze miała wymiar praktyczny. Mędrcem był każdy, kto umiał coś zrobić lub czemuś zaradzić. Z równym szacunkiem traktowana zarówno wybitnego doradcę biegłego w słowie i posiadającego rozległą wiedzę o świecie, sprawnego urzędnika posługującego się pismem i arytmetyką , jak i dobrze wykonującego swą pracę garncarza, kowala czy rolnika. Podstawowym miejscem uczenia „mądrości” był dom rodzinny. Dla przygotowywania specjalistycznej kadry potrzebnej w pałacu, w aparacie administracyjnym państwa czy w świątyni zapewne już na początku monarchii (X wiek przed Chr.) stworzono możliwość nabywania odpowiedniej wiedzy. Mając na uwadze powyższe spostrzeżenia, nie powinno dziwić, że przedmiotem nauczania były przede wszystkim tradycje religijne i historyczne kształtujące tożsamość kolejnych pokoleń oraz praktyczne przygotowanie do życia w społeczności. Sposób w jaki uczono polegał przede wszystkim na pamięciowym opanowywaniu odpowiedniej wiedzy oraz ćwiczeniach praktycznych. Przekazywaniu wiedzy towarzyszyła atmosfera szacunku i zaufania wobec rodziców, nauczycieli i starszych. Sporadyczne przypadki krnąbrności były uważane za naganne i surowo karane.

 



[1] Na ten temat por. S. Kot. Historia wychowania. t. I, Warszawa 1996, s. 24-33. Zob. też S. Sztobryn. Historia wychowania. [w:] B. Śliwerski (red.). Pedagogika, t. I: Postawy nauk o wychowaniu. Gdańsk 2006, s. 6-22.

[2] G.H. Wilson. „Education in the OT”. [w:] W.A.. VanGemeren (red.). New International Dictionary of Old Testament Theology and Exegesis. t. II, s. 561.

[3] Szerzej na ten temat por. C.B.F. Walker. Pismo klinowe. Warszawa 1998, s. 36-43.

[4] G. Rachel. Słownik cywilizacji egipskiej. Katowice 1994, s. 334: hasło „szkoła”.

[5] Por. J. Naveh. Origins of the Alphabets. Introduction to Archeology. Jerusalem 2005. Szczególnie cenne jest omówienie drogi rozwoju poszczególnych liter aż po alfabet grecki i łaciński na s. 59-69.

[6] P.K. McCarter. „Izrael”. [w:] J. Achtemaier (red.). Encyklopedia biblijna. Warszawa 1999, s. 419.

[7] Por. J. Ruffle. The Neaching of Amenemope and Its Connection with the Book of Proverbs. [w:] R.B. Zuck (red.). Learning from the Sages. Grand Rapids 1995, s. 293-332.

[8] Por. W. Chrostowski. Ogród Eden. Zapoznane świadectwo asyryjskiej diaspory. Warszawa 1996; J. Lemański. Opis stworzenia jako conditio humana w Rdz 2,7?. [w:] „Śląskie Studia Historyczno-Teologiczne” 39/2006, s. 5-24.

[9] Por. U. Szwarz. Dzieci i ich wychowanie w Starym Testamencie. [w:] G. Witaszek (red.). Życie społeczne w Biblii. Lublin 1998, s. 240-246; zob. też T. Dąbek. Dziecko w Biblii. [w:] „Ruch Biblijny i Liturgiczny“ 42/1989, s. 359-362.

[10] G. Pfeifer. Entwöhnung und Entwöhnungsfest im Alten Testament: Der Schlüssel zu Jes 28,7-13?. ZAW 84/1972, s. 341-347.

[11] Por. Józef Flawiusz. Dawne dzieje Izraela. Warszawa 1993, s. 158.

[12] C.H. Merrill, „’omnah”, w: W.A.. VanGemeren (red.), New International Dictionary of Old Testament Theology and Exegesis, t. I, s. 434.

[13] Por. H.D. Preuss, Einführung in die alttestamentliche Weisheitsliteratur, Stuttgart i in. 1987, s. 45-46; A.J. Saldarini, „Szkoła”, w: P.J. Achtemeier (red.), Encyklopedia Biblijna, Warszawa 1999, s. 1188-1190.

[14] Na temat tekstu hebrajskiego i konotacji związanych z jego greckim i syryjskim tłumaczeniem por. PW. Shehan, A.A. Di Lella, The Wisdom of Ben Sira (The Anchor Bible 39), New York 1987, s. 578.

[15] Może to potwierdzać choćby przeznaczony dla rolników i pochodzący z X wieku kalendarz z Gezer; por. J. Renz. W. Röllig, Handbuch der Althebräischen Epigraphik. t. I, Darmstadt 1995, s. 30-37.

[16] E. Peuch. Les écoles dans l’Israël préexilique: données épigaphiques. [w:] Congress Volume, Jerusalem 1986 (Vetus Testamentum Supplement 40). Leiden 1988, s. 189-203; J.T. Townsend. “Education, OT”. [w:] D.N. Freedman (red.). Anchor Bible Dictionary, t. II, s. 308.

[17] Zwolennikiem istnienia szkół w okresie monarchii jest dziś A. Lemaire. Les écoles et la formation de la Bible dans l’ancient Israël (OBO 39). Freiburg-Göttingen 1981. Przeciwnikiem tej teori jest natomiast F. Golka. Die Israelitische Weisheitsschule oder des Kaisers neue Kleider. [w :] « Vetus Testamentum » 33/1983, s. 257-270.

[18] R. de Vaux. Instytucje Starego Testamentu. t. I i II, Poznań 2004, s. 59.

[19] P. Nel. The Concept of „Father“ in the Wisdom Literature of the Ancient Near East. [w:] Journal of Northwest Semitic Languages 5/1977, s. 53-66.

[20] Por. hasło „starość”. [w:] L. Ryken i inni (red.). Słownik Symboliki Biblijnej, s. 942.

[21] Por dyskusje [w:] B.K. Wantke. The Proverbs. Chapters 1-15. Grand Rapids – Cambridge 2004, s. 279-280.

[22] G. Wilson. „mšl”. [w:] W.A. VanGemeren (red.). New International Dictionary of Old Testament Theology and Exegesis. t. II, s. 1134-1136.

[23] E.H. Merrill. „jsr”. [w:] W.A. VanGemeren (red.). New International Dictionary of Old Testament Theology and Exegesis. t. II, s. 479-482.

[24] J. Lemański. Cierpienie „Sługi Boga” typem zbawczej pasji Chrystusa. [w:] „Verbum Vitae” 1/2002, s. 88.

[25] Por. M.V. Fox. Proverbs 1-9 (Anchor Bible 18A). New York 2000, s. 20-38.

[26] Na ten temat T.R. Hobbs. L’arte della guerra nella Bibbia. Casale Monferrato, s. 58-67.

[27] L. Mowry. „Muzyka i instrumenty muzyczne”. [w:] B. Metzger, M. D. Cogan (red.). Słownik wiedzy biblijnej. Warszawa 1997, s. 540-542; J.H. Eaton. Dancing in the Old Testament. [w:] “Expository Times” 86/1974-1975, s. 136-140.

[28] Hierarchiczny system przekazywania wiedzy widoczny jest już w mitologii mezopotamskiej por. R.J. Clifford. Proverbs (The Old Testament Library). Louisville 1999, s. 9. Niektóre mity opisujące stworzenie człowieka sugerują nawet dwa etapy tego wydarzenia. Najpierw stworzenie go jako żywej istoty, a dopiero potem wlanie weń wiedzy por. np. sumeryjską historię potopu [w:] K. Szarzyńska (tłum.). Mity Sumeryjskie. Warszawa 2000, s. 136-138.

[29] C. Wilcke. Göttliche und menschliche Weisheit im Alten Orient. [w:] A. Assmann (red.). Weisheit (Archäologie der literarischen Kommunikation 3). Munchen 1991, s. 259-270.

[30] Omówie tych zagadnień [w:] B. Poniży. Reinterpretacja wyjścia Izraelitów z Egiptu w ujęciu Księgi Mądrości. Poznań 1991.

[31] Hasło „Maat” [w:] G. Rachel. Słownik cywilizacji egipskiej. Katowice 1994, s. 191.