• foto_nr_01.jpg
  • foto_nr_02.jpg
  • foto_nr_03.jpg
  • foto_nr_04.jpg
  • foto_nr_05.jpg
  • foto_nr_06.jpg
  • foto_nr_07.jpg
logo2

W ostatnim czasie do moich rąk dotarła książka autorstwa Sławomira Zatwardnickiego „Katolicki Pomocnik Towarzyski - czyli jak pojedynkować się z ateistą?”. Zanim jednak przejdziemy do zapoznania się z jej recenzją, zwróciłbym uwagę na jedno istotne słowo zawarte w samym tytule: „pojedynkować się”. Nie ukrywam, że ze swej strony proponowałbym raczej termin „debata”, gdyż to nie skazuje obu stron na wygraną lub przegraną. W pojedynku zwykle jedna strona wygrywa druga przegrywa. W debacie jest inaczej. Bywa, że to obie strony dochodzą do porozumienia czy przyjęcia wspólnego stanowiska. Szkoda, że jedynie na uniwersytetach pozostały jeszcze z prawdziwego rodzaju formy debaty naukowe. Co prawda, od czasu do czasu jesteśmy świadkami pewnych debat społecznych, lecz zwykle nie zawierają one właściwego charakteru, wręcz przeciwnie. Niekiedy zatracają one istotę rzeczy. Warto więc zwrócić uwagę na termin „debata”, który jako metoda daje zupełnie inną pozycję dla obu stron. A ponadto nie przesądzamy wówczas o czymś, co może mieć inny końcowy wynik. To tylko mała dygresja, która zapewne nie pomniejszy wartości samej publikacji, zaś tytuł mógłby stać się bardziej przyjazny dla wierzących i ateistów. A zatem przejdźmy do recenzji publikacji, która została przygotowana na bazie osobistej lektury.

Publikacja składa się – można powiedzieć - z sześciu głównych rozdziałów. Najobszerniejsze z nich to trzy pierwsze, które zawierają po kilka tematycznych rozważań. Część pierwsza zatytułowana „Bóg” obejmuje dwadzieścia wielotematycznych, ale spójnych treściowo rozważań, znajduje się od strony 7 do 135. Wszystkie zawarte w nim rozważania oscylują począwszy od zagadnienia „Boga” poprzez „Jezusa”, „Ducha Świętego” poprzez problem wiary aż do kwestii nieba i piekła. Ten dział treściowo hermetycznie spójny ze sobą stanowi pewnego rodzaju kompendium wiedzy, która w czasach dzisiejszej dyskusji a szczególnie z niewierzącymi bądź ateistami jest istotną i cenną choćby na metodę owej dyskusji. Autor prowadzi swoistego rodzaju dialog oparty na określonej rzeczywistości, która nie jest obca współczesnemu człowiekowi. Lekki język a zarazem istota rzeczy, jaka jest ukazywana w owym dialogu, stać się może wspaniałą pomocą, ale też i osobistą lekturą dla wzmocnienia własnej wiedzy, wiary i poglądu na tego rodzaju wartości. Autor bardzo trafnie dobrał tematy, ich tytuły oraz zaprezentował je w sposób ciekawy, interesujący, komunikatywny. Jest to pewien skrót, ale wiele dający czytelnikowi na spojrzenie na tak ważne problemy zlaicyzowanego świata.

Część druga zatytułowana „Kościół” podobnie jak pierwsza zawiera także 20 rozważań oscylujących wokół tytułu tej części i obejmuje strony od 135-262. Już pierwsza – prowokacyjna refleksja – zatytułowana: „Kto wymyślił Kościół?” wyzwala w sposób automatyczny pewną ciekawość, zainteresowanie czytelnika i prowadzi go poprzez ważne a zarazem zwięzłe tematy, które zarówno w czasach historycznych jak i obecnych wzbudzają wiele emocji, kontrowersji nie tylko wśród ateistów. Dla potwierdzenia tej tezy warto przywołać choćby takie tytuły rozważań jak: „Kościół przeciw nauce”, „Kościół zagląda pod kołdrę”, „Kościół miesza się do polityki”. To naprawdę tylko wybrane rozważania, jakie zawiera ta część książki, która winna stać się lekturą każdego z nas ze względu na aktualność podjętych zagadnień i ich sposób przedstawiania. Autor ma ogromne wyczucie prezentacji zagadnień, czyni to w sposób perfekcyjny, prosty, uzasadniony, zrozumiały i przekonywujący.

Z kolei część trzecia nosząca tytuł „Religia” obejmująca strony publikacji od 263 do 328, zawiera dziesięć spójnych ze sobą rozważań. Nie ukrywam, że niektóre z nich w swej zapowiedzi tytułowej budzą pewną pozorną kontrowersję. Bo jak przejść obojętnie do porządku dziennego w przypadku tytułu refleksji: „Religie prowadzą do wojen” czy inna „Biblia nie jest bezbłędna. I jest nienaukowa”. To tylko wybrany, ale dość prowokujący tytuł, aczkolwiek dość mocny w swej argumentacji tekst, który po lekturze i sam tytuł staje się bardziej zrozumiały, uzasadniony. Część tę kończą aktualne i jakże istotne zagadnienia typu: „Relatywizm. Ty masz swoją wiarę, ja mam swoją”, „Postomodernizm, polityczna poprawność”. Te wybrane tematy obrazują aktualność i ważność podjętych kwestii i są zachętą do lektury niniejszej publikacji.

Kolejnym a zarazem dość krótkim rozdziałem książki stanowiącym pewnego rodzaju „Bonus” jest rozdział zwierający jedynie jeden temat. Tu wydawać by się mogło, że Autor już zupełnie przesadził w swej propozycji tematycznej, bowiem zamieścił tekst pod hasłem: „Jak zostać ateistą?”. Czyżby tworzył swoistego rodzaju szkołę przygotowującą chętnych do bycia ateistą? Zapewne czytelnik po lekturze także i tego tekstu sam sobie odpowie na pytanie: jaki sens miał ów tekst? Wystarczy może przywołać fragment owej refleksji, jaka się znalazła w rozważaniu: „(…) „Zostaję ateistą i już!”, nie wystarczy wydąć wargi w rzekomej wzgardzie dla Boga, który miałby nie istnieć… Słowem, nie wystarczy wzruszyć ramionami i żyć, jakby Go nie było. O nie, więcej polotu, panie i panowie!”. Szczerze zachęcam każdego do zapoznania się z treścią całej publikacji.

Na kolejnych trzech stronach są zamieszczone tagi – czyli indeks haseł, które dla czytelnika mogą być pomocą w dotarciu do konkretnej kwestii do jakich chciałby dotrzeć. Są one powszechnie stosowane w bazach danych oraz przy opisywaniu informacji tekstowej. I na kolejnych 22 stronach Autor zamieścił bogatą literaturę dzieląc ją na: źródła, dokumenty Magisterium Kościoła i wypowiedzi papieży oraz opracowania. Bibliografia obrazuje jak wiele dotychczasowych opracowań i dokumentów Autor wykorzystał w przygotowaniu owej publikacji.

Ta dość skrótowa prezentacja merytoryczna książki Autora Sławomira Zatwardnickiego, redaktora portalu Opoka, publicysty, stanowi ważny przyczynek do współczesnej dyskusji prowadzonej nie tylko na linii naukowej w obszarze Boga, Kościoła, wiary. Aktualność tematów wyrażona językiem przystępnym, komunikatywnym, stwarza możliwość każdemu czytelnikowi poznania wielu aktualnych i wciąż kontrowersyjnych - dla niektórych osób - zagadnień. Autor sam będąc mężem, ojcem, byłym moderatorem wspólnoty „Szekinah”, zaangażowanym w działalność ewangelizacyjną oraz formacyjną, współorganizator gliwickiej filii Szkoły Życia Chrześcijańskiego i Ewangelizacji Świętej Maryi z Nazaretu Matki Kościoła, podjął się ważnego wyzwania, jakim jest dyskusja i wyjaśnienie tak bardzo istotnych zagadnień a zarazem bliskich każdemu człowiekowi.

Amicus