• Foto-01.jpg
  • Foto-02.jpg
  • Foto-03.jpg
  • Foto-04.jpg
  • Foto-05.jpg
  • Foto-06.jpg
  • Foto-07.jpg
logo2

Księże Janie!

Jeśli się nie mylę to autor tego maila jest księdzem Janem Zimnym z Sandomierza, który 10 lat temu zakładał wyższą szkołę katolicka w Sandomierzu i proponował mi w tej szkole prace (posadę profesora). Do współpracy nie doszło, bo postawiłem dość wygórowane warunki, ale za rada Księdza Jana złożyłem swoja kandydaturę na UJ w Krakowie i tam przepracowałem już bez mała te 10 lat a od 3 lat jako już profesor zwyczajny (ale bardzo źle opłacany).

Nadal mieszkam i pracuje w Paryżu na Uniwersytecie Paryż 13 i ostatnie 15 lat dolatywałem do Polski na wykłady, najpierw na macierzysta Akademie Ekonomiczna do Wrocławia (obecnie Uniwersytet Ekonomiczny) a od 10 lat na UJ. Skończyłem już w styczniu 64 lata i jestem 1 rok przed emerytura w Polsce i 2 lata przed we Francji. W tym momencie zdałem sobie sprawę, ze za prestiż UJ nie wykupie lekarstw w aptece na starość, która już puka do moich drzwi i postanowiłem odejść z UJ, aby polepszyć sobie warunki placowe na rok przed emerytura. W najbliższych dniach pożegnam szacowna, ale niewdzięczną uczelnie krakowska na rzecz AWF w Katowicach (Wydział Zarządzania), która to zaproponowała mi godziwe wynagrodzenie (wszak jestem profesorem dwóch narodów). Jak Bóg da zdrowie to będę tam pracował do 70-tki, a dalej już na państwowej uczelni nie można (nawet, jeśli Bóg da zdrowie po 70-tce).

Ksiądz Jan napisał do mnie z Przemyśla (pewno??? – taki adres mailowy - nie miałem jeszcze okazji zwiedzić tego pięknego i starego grodu, choć byłem w 2010 roku przejazdem do Lwowa) a to znaczy (chyba), ze ks. abp Michalik ściągnął Księdza z Sandomierza do Przemyśla??? Może jeszcze na koniec kariery dojdzie do naszej współpracy Księże Janie?