- Odsłony: 38
W ostatnim czasie otrzymuje bardzo wiele zapytań na temat możliwości publikowania tekstów naukowych w czasopiśmie „Pedagogika Katolicka”. Fakt ten nas bardzo cieszy, ale istnieje potrzeba doprecyzowania pewnych informacji z tym związanych. Otóż wielu prosi o rezerwację miejsca w najbliższym numerze, czyli 38/2026. Chcemy poinformować zainteresowanych, że o przyjęciu tekstu do druku decyduje kolejność nadesłanych tekstów, a nie końcowe daty składania tekstu. Wyjątkiem jest sytuacja, gdyby jednak okazało się, że brak jest kompletu artykułów złożonych wcześniej, wówczas rzeczywiście termin podany na naszej stronie internetowej, czyli za pierwsze półrocze 15 czerwca zaś za drugie półrocze 15 grudnia, jest wiążący. Biorąc pod uwagę sytuację jaka się wytworzyła od paru lat, zwykle daleko przed wyznaczonym terminem, Redakcja już posiada komplet tekstów. Zatem nie czekając na dany termin, przystępujemy do wydania danego numeru. Proces wydawniczy obejmuje: wstępną ocenę tekstu od strony formalnej, uzupełnianie, korektę, recenzowanie, skład do druku, ponowną korektę, druk danego numeru.
- Odsłony: 26
W zimowej scenerii, jeszcze w klimacie świątecznym, na spacer wybrał się wół z osłem. W rozmowie jaka się między nimi wytworzyła, nastąpił pewien spór. Każdy z nich uważał, że cieszy się większym szacunkiem, uznaniem, a nawet wprost autorytetem. Wół twierdził, że to większość dzisiejszego społeczeństwa posiada takie cechy jak on, czyli większość upodabnia się do niego, choćby z racji na swoją pracowitość. Osiołkowi dał przykład, że kto ma szczęście, temu i wół nawet cielę urodzi. Z kolei osiołek nieco skromniejszy w ocenie własnej, uważał, że jednak jego pokora, skromność, cichość - to cnoty, które mają dziś większe powodzenie wśród społeczeństwa. Jako argument na obronę swą podał, że gdzie koń nie zdoła, tam osioł pociągnie. Trudno było im dojść do wspólnego konsensusu. Każdy z nich przedstawiał swoje własne argumenty, broniąc swoich stwierdzeń. Jako, że osioł często medytuje, zaproponował, by przeprowadzili na ten temat sondaż uliczny. Wół był trochę oporny, zdając sobie sprawę, iż wielu uważa, że lepsze cielęta niż woły, a ponadto miał świadomość, że od wołu niczego spodziewać się nie można prócz skóry i mięsa. Osiołek zaś był przekonany, że wśród ludzi jest powszechne przekonanie, co osioł konia nie spłodzi, ale kiedy osioł poczuje ból, prześcignie konia.
- Odsłony: 65
Kiedy posiadamy niewiele, to nikt nam niczego nie zazdrości, jest wówczas przekonanie, że jesteśmy równi, niczego sobie nie zazdrościmy. Wtedy mamy wielu znajomych, kolegów, przyjaciół. Grecy powiadali, że posiadanie czegoś więcej, prowadzi do zniszczenia przez innych, bo gdy nas nie stać na miłość, stać nas zawsze na zazdrość. Czy mamy świadomość, jak zazdrość może rozdzierać człowieka na strzępki, kawałek po kawałku, z każdym dniem? Zapewne nie zawsze zdajemy sobie sprawę z faktu, że ktoś nagle nas opuszcza, unika, gniewa się na nas bez powodu, wprost nienawidzi. Wielokrotnie zazdroszcząc innym zapominamy, że ten drugi człowiek też nie ma idealnego życia, ma swoje mniejsze i większe zmartwienia. Niejednokrotnie ukrywa swoje zmartwienia pod płaszczykiem uśmiechu, spogląda na ciebie i myśli: jak fajnie by było być na jego miejscu. Ilekroć zazdrościmy komuś czegoś, tylekroć poniżamy samych siebie. Bywa, że i w przyjaźni trzeba czasem nałożyć kaganiec siedzącej w nas zazdrosnej bestii. Niewdzięczny jest czart zazdrości, żadnego pożytku z niego nie ma, zaś inne to przynajmniej coś człekowi dadzą, Początkowo zazdrość jest jak chwast, jest drobna, trudna do zauważenia. Z czasem jednak zaczyna się rozrastać i wzmacniać, kładąc się cieniem na wzajemnych relacjach.
- Odsłony: 40
Przyjmuje się, że to osoba, instytucja lub idea ciesząca się powszechnym szacunkiem, uznaniem i zaufaniem, często ze względu na wiedzę, doświadczenie, moralność lub pozycję, co daje jej wpływ na innych. Może to być ktoś, kogo naśladujemy, wzór do naśladowania, a także formalna władza lub autorytet moralny. Autorytetem może cieszyć się nauczyciel, przywódca, naukowiec, rodzic lub coś np. pismo, instytucja, co budzi podziw i poważanie. Szacunek, jakim obdarza się daną osobę lub instytucję, wynikający z jej kompetencji, powagi lub pozycji. Najczęściej cechami związanymi z autorytetem to: wiedza i kompetencje, posiadanie specjalistycznej wiedzy lub umiejętności, postawa moralna, wzorowe postępowanie, prawdomówność, sprawiedliwość, charyzma i inteligencja, zdolności przywódcze i wysoka inteligencja emocjonalna, zaufanie, ponieważ jest postrzegany jako bezstronny i godny wiary. Bacząc na wciąż duże zainteresowanie ta problematyką Wyższa Szkoła Ekonomiczna w Stalowej Woli i Fundacja Campus w Stalowej Woli organizują w dniu 10 luty 2026 roku (wtorek) od godz. 9:00 Międzynarodową Konferencję Naukową na temat: Autorytet – istota i jego rodzaje. Konferencja będzie prowadzona online. Ostateczny termin zgłoszeń: 08.02.2026 roku. Zgłoszenia prosimy składać za posrednictwem strony internetowej: www.pedkat.pl zakładka KONFERENCJE - gdzie jest zamieszczona Karta zgłoszenia.
- Odsłony: 69
Świętowanie tajemnicy Bożego Narodzenia przynosi wielką radość i nadzieję.
W świątecznej atmosferze mimo lęku i niepewności niech serca wyśpiewają w jedności chwałę Bogu,
który uczynił i czyni wielkie rzeczy dla nas, choć czasami ich nie dostrzegamy.
Łamiąc się opłatkiem serdecznie życzymy, aby głębia łaski i moc Słowa opromieniała każdy dzień
radosnym blaskiem nowej nadziei i umacniała swoim pokojem.
Boże Dziecię Jezus niech obdarza swoimi łaskami, rozpala promieniem miłości, ożywia naszą ufność i miłość,
napełnia nowymi siłami w codziennym trudzie,
a Święta Rodzina niech udziela swego błogosławieństwa na każdy dzień Nowego Roku 2026
Redakcja
- Odsłony: 104
Przychodzi taki czas w życiu, kiedy niczego nie można być pewnym. To, co się wiedziało wcześniej, wydaje się błędne lub niezrozumiałe. To wszystko wali się, całe jestestwo, bycie, kruszy się, rozpada, i nie można pozbierać kawałków. Następnego dnia trzeba wstać z łóżka jako względna całość i funkcjonować, by nie odwieziono do psychiatryka. I wtedy przychodzi taki czas w życiu, że pragniesz już jedynie spokoju. Dużo bardziej cieszy Cię poranna kawa w towarzystwie osób, które kochasz, niż obecnych setek złudnych przyjaciół, z których wylewają się nieustannie toksyczne relacje. Przychodzi w życiu taki czas, gdy oddalasz się od dramatów i osób, które je tworzą. Otaczasz się ludźmi z którymi się śmiejesz, zapominasz złe rzeczy, a koncentrujesz się na dobrych. Kochasz ludzi, którzy cię dobrze traktują, a za pozostałych się modlisz. Przychodzi taki czas, że puszczasz wolno to, co nieprawdziwe i przestajesz zabiegać o nieprawdziwe historie, przestajesz wierzyć w nieprawdziwe obietnice, przestajesz prowadzić bezsensowne rozmowy. Już nie walczysz o przyjaźń, o miłość, o ludzi. Tych nieprawdziwych puszczasz przodem w przekonaniu - niech idą, gdzie oczy poniosą. Nie jesteś już sumą czyichś oczekiwań.
- Odsłony: 268
Zgodnie z zapowiedzią dotyczącą przedstawienia dalszych losów mojego kuzyna Józefa Zimny, s. Antoniego, powracam do jego historii tułaczej. Tak należy ująć życie człowieka, który mając zaledwie 24 lat życia opuścił dom rodzinny oznajmując ojcu i bratu, iż udaje się na zachód. Któż wtedy mógł wiedzieć o jaki to zachód temu młodzieńcowi chodziło. Być może sam do końca nie zdawał sobie sprawy, dokąd zaprowadzi go los wojenny. Z racji wysiedlenia miejscowości Stany i okolic, wszyscy mieszkańcy musieli opuścić swoje gospodarstwa i szukać schronienia w okolicy. Jak już wspomniałem, ojciec Józefa i jego brat Franciszek, udali się do Grębowa, zamieszkując u jednego z gospodarczy. Józef zaś zabrawszy niewiele rzeczy ze sobą opuścił strony rodzinne. Jak się okazało z dostępnych dokumentów uzyskanych z archiwów niemieckich, Józef w okolicy Tomaszowa Mazowieckiego został schwytany i wzięty do niewoli przez Armię Czerwoną. Po kilku dniach udało mu się uciec spod reżimu sowieckiego. Niestety, niezbyt długo cieszył się wolnością, gdyż biorąc udział w walkach wrześniowych został przez Niemców schwytany jako jeniec wojenny o numerze 1631 otrzymując przydział wojskowy 9. Art. Reg. Następnie został osadzony w obozie jenieckim VIII C w Villingen (Niemcy). Na stanie obozu figurował jako soldat Stalag V B. W dniu 03 sierpnia 1940 roku został zwolniony z obozu i skierowany do pracy w firmie Hausin & Eckert (Land Baden), gdzie pracował do 02 czerwca 1943 roku jako pomocnik budowlany, w grupie zawodowej o numerze 23A16. Z obozu jenieckiego został wyzwolony przez Amerykanów.
- Odsłony: 165
Jest wrzesień roku 1939. Wybuch II wojny światowej. Mieszkańcy Stanów leżących koło Nowej Dęby zostają wysiedleni, bowiem tu Niemcy organizują poligon wojskowy. Dla 60-letniego Antoniego, ojca wychowującego samemu dwóch synów, (Józef lat 24, Franciszek – lat 19), rozpoczął się prawdziwy dramat. Jego żona Helena (ur. 29.05.1882 zm. 04.03.1926) zmarła w wieku 46 lat, gdy synowie mieli zaledwie 11 i 6 lat życia. Antoni z młodszym synem Franciszkiem zamieszkuje na wygnaniu w Grębowie, zaś syn Józef oznajmia ojcu, że wyjeżdża na Zachód (jaki Zachód? – Polski?, Europy?, Świata?). To dopiero czas pokaże. Antoni w dniu 17.02.1944 roku, w wieku 65 lat umiera na zapalenie płuc, będąc na wygnaniu w Grębowie, gdzie został pochowany na cmentarzu parafialnym. Jego syn młodszy – Franciszek, przebywający razem z nim, liczy wówczas 24 lat, natomiast starszy syn Józef przebywa w tym czasie na Zachodzie. Był uczestnikiem walk kampanii wrześniowej 1939. Jak się okazało, w dniu 19 września 1939 roku został wzięty do niewoli w Tomaszowie Mazowieckim jako jeniec wojenny o numerze 1631, otrzymując przydział wojskowy 9. Art. Reg. Następnie osadzony w obozie jenieckim VIII C w Villingen (Niemcy). Na stanie obozu figurował jako soldat Stalag V B. W dniu 03 sierpnia 1940 roku został zwolniony z obozu i skierowany do pracy.








