Zapewne każdy z nas na drodze własnego życia spotkał osobę wyróżniającą się czymś szczególnym. Od kilku dni podziwiamy sportowców, którzy raczą nas swoimi zdolnościami, umiejętnościami. Wielu z nich zachwyciło nie jedną publiczność, nie jednego widza do tego stopnia, że nagle staliśmy się wiernymi kibicami piłki nożnej. Jednak nie o tym będzie tu mowa. Owszem jeszcze w tym roku sport nas zachwyci i to w wielu dyscyplinach. Ostatnio wędrując nie tylko po Polsce, ale będąc poza jej granicami, miałem okazję podjąć z ciekawymi osobami dyskusję nie tylko na tematy sportowe, ale te, które w tym czasie wpisują się w rytmikę życia akademickiego. Czas sesji, czas zaliczeń, obrony prac, a w wielu uczelniach czas wyborów nowych władz, czas podsumowań – jest czasem sprzyjającym do podejmowania tego typu tematów, dyskusji. I jak zwykle bywa, w dyskusji tej padają różne opinie, spostrzeżenia. Rozmówcy dzielą się swoimi przeżyciami, uwagami, które nie wszystkie bywają radosne, pozytywne czy perspektywiczne. Bardzo często w tej życiowej panoramiczności brak jest autentycznej „prawdy”. Ba, nawet wielu podkreśla, że łatwiej zaprzyjaźnić się z kłamstwem jak z prawdą. Prawdę czeka okup, cena, zapłata czymś, zaś kłamstwo ma zwykle prostą drogę i wymaga jedynie znajomości zasad i pragnień określonych celów.
Wspomniane rozmowy prowadzone właściwie od zawsze, ale szczególnie te od kilku tygodni zarówno w swoim środowisku (przede wszystkim) jak i gościnnych nasunęły mi kilka ważnych – moim zdaniem – uwag, refleksji. W rozmowach tych zazwyczaj byłem bardziej słuchaczem jak dialogującym. I nie ważne, czy to była osoba młoda, w średnim wieku czy starsza, starałem się zwrócić uwagę na jeden podstawowy aspekt? Dlaczego ludzie kłamią? Stawiając niektórym moim rozmówcom wprost to pytanie, mieli pewien problem z jasną i konkretną odpowiedzią. Często podczas owych rozmów starałem się przenieść we własne środowisko, którego jestem nie tylko bacznym obserwatorem a także jego cząstką funkcjonowania. Bywało, że w trakcie jednej czy drugiej rozmowy „złote myśli” odnotowywałem w swoich zapiskach, by po zakończeniu spotkania w samotności, błogiej ciszy oddać się im w duchu kontemplacji. Postanowiłem na kanwie środowiska w którym sam funkcjonuję i w odniesieniu do konkretnej osoby postanowić zasadnicze pytanie: dlaczego osoba ta kłamie? Kłamie w sposób zadziwiający, potworny, podejmując różne wątki z życia i nadając im oblicze kłamstwa, przekrętu. Po dłuższej analizie doszedłem do wniosku, że kłamstwa te zawierają w sobie konkretne cele. Nie ma kłamstwa bez jakiegoś celu. Zatem jakie to są cele kłamstwa?
1. Odpowiadając na to pytanie przez pryzmat konkretnej osoby jestem pewien, że osoba ta kłamie by uniknąć kary. Jest to najczęściej przyświecający cel i argument tej osobie. Znając jej życie przeszłe i teraźniejsze – taki cel jest zrozumiały, ale nie oznacza, że usprawiedliwiony.
2. Po drugie osoba ta poprzez fakt kłamstwa podejmuje próby zdobycia dla siebie nagrody i to nagrody trudnej do osiągnięcia w inny sposób. Na zwyczajny sposób tej osoby nie stać. Jest to więc sposób na życie.
3. Ponadto osoba ta kłamiąc chce chronić inną osobę od poniesienia odpowiedzialności i należnej kary.
4. Nie ulega wątpliwości, że działania kłamliwe są sposobem ochrony konkretnej osoby przed niebezpieczeństwem poniesienia fizycznej szkody, która może mieć różnoraką formę, kształt.
5. Chęć zdobycia podziwu ze strony innych – to także argumentacja prowadząca do kłamstwa. Jeśli osobę tę nie stać na zachowanie godne podziwu w wymiarze pozytywnym, posługiwać się będzie taką metodą.
6. Bywają sytuacje, że stosowane kłamstwo jest próbą uniknięcia niezręcznej sytuacji w grupie lub towarzystwie.
7. Chęć uniknięcia własnego zakłopotania.
8. Zupełnie sporadycznym, ale mającym miejsce motywem kłamstwa bywa chęć zachowania prywatności, jeśli nie było uprzedzenia o intencji utrzymania pewnej informacji w tajemnicy.
9. Chęć okazania władzy nad zachowaniem się innych. Ten argument dominuje w życiu tej konkretnej osoby, chociaż za każdym razem rysuje się obraz człowieka słabego, o braku życzliwości, osoby kompromitującej się.
10. Dość częstą przyczyną stosowania kłamstwa jest chęć uniknięcia zazdrości ze strony innych oraz ewentualnych jej reakcji z ich strony.
Przytoczone argumenty stosowania kłamstwa są oparte – jak zostało wyżej zaznaczone – na podstawie dialogicznych spotkań, własnej refleksji, obserwacji konkretnej osoby czy osób. Należałoby w tym miejscu postawić pytanie: co należy zrobić, aby tym osobom pomóc? Wychodząc z założenia, że „kłamstwo ma krótkie nogi” może należy pozostawić fakt dany do samoistnego rozwiązania. Ale czy to jest właściwa postawa moralna? Zapewne nie. Każde zło należy napiętnować, nie zależnie kogo dotyczy. Stąd należy podejmować pewne kroki, aby kłamstwo nie królowało, nie zataczało kolejnych kręgów życia i osób. Jaki więc są ku temu sposoby, metody. Pierwszą z nich najbardziej powszechną to modlitwa. Druga to próba uświadomienia iż droga kłamstwa to droga do zguby, zatracenia. Trzecia droga, to wpływ na tę osobę poprzez ukazywanie prawdy w sposób rzetelny, konkretny, jawny i powszechny. To oczywiście tylko metody wybrane, nie jedyne, ostateczne. Niech więc wakacyjny klimat, otoczenie przyrody, gdy sprawią w nas nieco świeżego oddechu, pozwolą na pogłębioną refleksję w uwzględnieniu życia każdego z nas.
Amicus








