Miesiąc maj w polskiej tradycji od wieków poświęcony był Matce Bożej. Mówi się nawet, że to ''miesiąc maryjny''. Kapliczki i krzyże przydrożne są nieodłącznym elementem krajobrazu kulturowego polskiej wsi. Są znakiem przynależności religijnej, miejscem spotkań wiernych, przypominają o historii i ludzkich tragediach. Dziś nieco rzadziej niż kiedyś spotykają się przy nich mieszkańcy na wieczornych nabożeństwach majowych. W całej Polsce, a na południu szczególnie, wieczorem obok przydrożnych kapliczek poświęconych Maryi, gromadzili się okoliczni mieszkańcy, by wspólnie odprawić majówkę. Kapliczki były w tym okresie bogato przystrajane, przeważnie kwiatami bzu i dzikiej czereśni. Zawsze była odmawiana lub śpiewana Litania Loretańska do Najświętszej Maryi Panny, były również modlitwy i śpiewy pieśni maryjnych. Rolnicy po ciężkiej codziennej pracy zawsze znajdowali czas, aby oddać cześć Maryi i prosić Ją o wsparcie. Przychodzili gromadnie: osoby starsze, młodzi, a także dzieci. W każdy majowy wieczór zewsząd było słychać piękne pieśni maryjne, pomieszane ze śpiewem ptaków, które swoim akompaniamentem jakby chciały pomóc uczestnikom majówek. I miejmy nadzieję, że tradycja nie zaginie i co roku nowe pokolenia będą tu przychodzić na majówkę. Na końcu tego tekstu jest do odsłuchania piosenka przenosząca nas tematycznie w tamte czasy.
Krzyże, kapliczki i figury wolnostojące były miejscem wspólnej modlitwy w różnych intencjach. Przechodząc obok nich ludzie żegnali się chwaląc Boga lub wznosząc ciche prośby o pomyślność swoich zamierzeń i dziękując za opiekę. Często były hołdem dziękczynnym za łaski, za cudowne wyzdrowienie, szczęśliwy powrót z wojny, tułaczki czy zesłania, za uchronienie od wielu nieszczęść jak, pożar, powódź, wojna czy epidemia. Bywało również, że były spełnieniem pokuty za popełnione grzechy. We wsiach, w których nie było kościołów, właśnie przydrożne kapliczki czy krzyże były miejscem spotkań lokalnej społeczności, przy okazji różnych świąt religijnych lub ważnych wydarzeń. To od nich rozpoczynał się korowód z wieńcami dożynkowymi, przy nich święcono pokarmy w Wielką Sobotę i żegnano zmarłych. Mówiło się, że są ,,rozsianą w krajobrazie modlitwą ludu polskiego”. Początków nabożeństw majowych należy szukać w pieśniach sławiących Maryję Pannę znanych na Wschodzie już w V wieku. Na Zachodzie poświęcenie tego miesiąca Matce Bożej pojawiło się dopiero na przełomie XIII i XIV wieku, dzięki hiszpańskiemu królowi Alfonsowi X. Zachęcał on by wieczorami gromadzić się na wspólnej modlitwie przed figurami Matki Boskiej. Modlitwy te szybko zyskały na popularności w całej chrześcijańskiej Europie.
W Polsce pierwsze nabożeństwo majowe odprawili jezuici w Tarnopolu (1838), misjonarze w Warszawie w kościele Św. Krzyża (1852), ksiądz Golian w Krakowie (1856) i we Włocławku biskup Marszewski (1859). Uczestnictwo w nabożeństwie majowym to przede wszystkim przeżycie religijne, ale również ważne wydarzenie kulturowe, kontynuacja pewnej tradycji. Nabożeństwa majowe opisał Władysław Reymont w powieści „Chłopi”: „Zebrali się przeto odprawiać nabożeństwo pod cmentarz, kaj pobok bramy stojała mała kapliczka z figurą Matki Boskiej. Każdego maja przystrajały ją dziewczyny w papierowe wstęgi a korony wyzłacane i polnym kwieciem obrzucały, broniąc od zupełnej ruiny, gdyż kapliczka była odwieczna, spękana i w gruz się sypiąca. (…) Zeszło się sporo narodu i jak się naprędce dało przybrali kapliczkę w zieleń a kwiaty, ktosik śmieci wygarnął, ktosik żółtym piaskiem wysypał, że nawtykawszy w ziemię u stóp figury świeczek i lampek zapalonych, wraz jęli klękać nabożnie. – Kowal przyklęknął na przedzie, przed progiem, zarzuconym tulipanami a głogiem różowym i pierwszy zaczął śpiewać.”
Dziś nieco rzadziej niż kiedyś mieszkańcy wsi spotykają się przy kapliczkach na wspólnej modlitwie majowej. Są to głównie starsze kobiety i dzieci. Chociaż w niektórych miejscowościach dzięki inicjatywie między innymi Kół Gospodyń Wiejskich zwyczaj ten po latach przerwy zaczyna być na nowo praktykowany. Jest więc nadzieja, że kult maryjny w najbliższych dziesięcioleciach odrodzi się z nową siłą, a wiernych biorących udział w „majówkach” będzie przybywać. Tę tradycję należy podtrzymać. Jeśli ktoś z czytelników chciałby przesłać tekst związany z majówką na terenie swojej parafii, miejscowości, podzielić się z czytelnikami własnym zaangażowaniem w ten piękny, tradycyjny i religijny zwyczaj, może to uczynić przesyłać nam tekst na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. Ufamy jedocześnie, że może ktoś z czytelników zainspiruje społeczność lokalną do powrotu tej tradycji. Wielokrotnie przemierzając w poprzednich latach szlakami dróg po Polsce, byłem żywym świadkiem gromadzenia się ludności przy krzyżach czy kapliczkach maryjnych. Oby i w tym roku wiara naszego Narodu była w ten sposób uobecniana.
https://www.youtube.com/shorts/9Fxb9epMBt4
Amicus








