Jan Paweł II w encyklice Slavorum Apostoli i liście apostolskim Egregiae virtutis nawiązał do linii swoich poprzedników, zwłaszcza Leona XIII, który 30 września 1880 r. encykliką Grande munus rozszerzył na cały Kościół cześć tych dwóch świętych oraz Pawła VI, który listem apostolskim Pacis nuntius z 24 października 1964 r. ogłosił św. Benedykta patronem Europy. Papież Leon XIII w encyklice Grande munus przedstawił dziedzictwo świętych Cyryla i Metodego całemu Kościołowi i rozszerzył ich liturgię (5 lipca) na cały Kościół katolicki. W dokumencie papież podkreślił, że bracia z Salonik poprzez swoją działalność misyjną położyli duchowe i kulturowe fundamenty wśród Słowian i umocnili ich więź z Rzymem. Biskup Rzymu przedstawił ich życie i dzieło apostolskie, zwłaszcza relacje ze Stolicą Apostolską oraz troskę, jaką papieże poświęcali dziedzictwu Cyryla i Metodego. Jednocześnie podkreślił ich znaczenie dla jedności Kościoła i zachęcił do ochrony i umacniania tego dziedzictwa. Dla większości ludzi dzień 31 grudnia 1980 r. był dniem pożegnania starego roku i powitania nowego. Być może niewielu mieszkańców Europy, nie mówiąc już o Europie Wschodniej, zamkniętej tak zwaną żelazną kurtyną, zdawało sobie wówczas sprawę, jak ważny był to dzień. Papież Jan Paweł II w liście apostolskim Egregiae virtutis wyniósł naszych słowiańskich apostołów – św. Cyryla i św. Metodego – na współpatronów Europy. Napisał: „Ponieważ zaś stulecie to przypada w roku, w którym Kościół uroczyście wspomina 1500 rocznicę urodzin św. Benedykta, ogłoszonego w 1964 roku przez czcigodnego mego poprzednika, Pawła VI, Patronem Europy, wydało się, że patronat ten w stosunku do całej Europy jeszcze pełniej zostanie uwydatniony, gdy do wielkiego dzieła świętego Patriarchy Zachodu dołączymy szczególne zasługi owych dwóch świętych braci, Cyryla i Metodego”. Papież Jan Paweł II często przypominał, że Europa ma dwa płuca – Wschód i Zachód. Kościół musi oddychać tymi dwoma płucami. Podniesienie świętych z Europy Wschodniej – św. Cyryla i św. Metodego – do rangi współpatronów Europy ma ogromne znaczenie. Europa będzie naprawdę spójna tylko wtedy, gdy Wschód i Zachód będą nieustannie poznawać się pod względem kultury i duchowości oraz wzajemnie się szanować. Tak, jak wielką postacią Europy Zachodniej jest św. Benedykt z Nursji, tak Europa Wschodnia dała światu dwóch świętych braci z Salonik, którzy pomimo narastających napięć i zbliżającego się rozłamu, przynieśli do Europy Środkowej i Zachodniej przesłanie pokoju i braterstwa między narodami. Żywili wielki szacunek dla Bizancjum i Stolicy Piotrowej.
Według słowackiego historyka kościelnego Špirka, który cytuje jednego z niemieckich autorów, pierwsze wieści o Ewangelii przynieśli do Polski misjonarze z klasztoru w Novokorvej i Fuldzie, a ponieważ w czasach św. Metodego Powiśle należało do metropolii Metodego, prawdopodobnie sam Metody głosił tu wiarę Chrystusową. Jednak większość narodu pozostała w pogaństwie, a właściwe ugruntowanie się chrześcijaństwa w Polsce nastąpiło za panowania Mieszka (960-992), który poślubił Dobrawę, córkę czeskiego Bolesława I. Pod jej wpływem przyjął chrzest od czeskich księży. Dzięki staraniom czeskich i niemieckich księży jeszcze za jego panowania cały naród przyjął chrześcijaństwo. W 968 r. powstała pierwsza polska diecezja w Poznaniu. Następnie chrześcijaństwo rozprzestrzeniało się za panowania Bolesława I Chrobrego, który za zgodą Ottona III w 1000 r. utworzył arcybiskupstwo w Gnieźnie. Podległe mu było biskupstwo w Krakowie, Wrocławiu i Kołobrzegu. Pierwszym arcybiskupem Gniezna został kuzyn św. Wojciecha (Adalberta) Radim (Gaudentius). Założył on również pierwszy klasztor benedyktynów w Tyńcu obok Krakowa. Po śmierci Bolesława I Chrobrego (1025) chrześcijaństwo zaczęło chwilowo podupadać. Papież Jan Paweł II w encyklice Slavorum Apostoli stwierdził: „W Wenecji, wobec przedstawicieli kultury kościelnej, przeciwnych tej wizji z powodu przywiązania do zawężonej raczej koncepcji rzeczywistości kościelnej, św. Cyryl bronił jej odważnie wskazując, że liczne ludy wprowadziły w przeszłości i były w posiadaniu liturgii napisanej i sprawowanej we własnym języku, jak «Ormianie, Persowie, Abazgowie, Iberowie, Sugdowie, Gotowie, Awarzy, Tursowie, Chazarowie, Arabowie, Egipcjanie, Syryjczycy i wiele innych». Przypominając, że Bóg sprawia, iż słońce Jego wschodzi i deszcz spada na wszystkich bez wyjątku ludzi (por. Mt 5, 45), mówił: «Czyż nie dychamy wszyscy powietrzem jednakowo? Jakżeż więc nie wstydzicie się uznawać tylko trzy języki (hebrajski, grecki i łaciński) – a wszystkim innym ludom i językom kazać być ślepymi i głuchymi? Powiedzcie mi, czy Boga uważacie za tak słabego, że tego dać nie może, czy za tak zawistnego, że nie chce?»”. W odpowiedzi na historyczne i dialektyczne dowody, które przeciwko niemu przedstawiono, „Święty odpowiadał uciekając się do natchnionego fundamentu Pisma Świętego: «i każdy język (niech) głosi, że Panem jest Jezus Chrystus ku chwale Boga Ojca»”. O tych faktach przypomniał papież Jan Paweł II, cytując Życie Konstantyna.
Z kolei w nr. 21 Slavorum Apostoli Papież Polak zwrócił uwagę na ogromne znaczenie działalności Świętych: „Przekład zaś Ksiąg świętych, dokonany następnie przez Cyryla i Metodego oraz ich uczniów, nadał moc i godność kulturową staro-cerkiewno-słowiańskiemu językowi liturgicznemu, który na długie wieki stał się nie tylko językiem kościelnym, ale także urzędowym i literackim, a nawet potocznym językiem warstw oświeconych większej części narodów słowiańskich – zwłaszcza wszystkich Słowian obrządku wschodniego. Był również używany w kościele Św. Krzyża w Krakowie, przy którym osiedlili się słowiańscy Benedyktyni. Tutaj ukazały się pierwsze drukowane w tym języku księgi liturgiczne”. W rozdziale VII Slavorum Apostoli zatytułowanym „Rozległość chrześcijańskiego milenium słowiańszczyzny” Papież napisał: „Działalność apostolską i misjonarską świętych Cyryla i Metodego, przypadającą na drugą połowę IX wieku, można uznać za pierwszą skuteczną ewangelizację Słowian. Objęła ona w różnym stopniu poszczególne obszary, koncentrując się głównie na terenach ówczesnego Państwa Wielkomorawskiego. Przede wszystkim więc objęła tereny metropolii, której Metody był pasterzem, to jest Morawy, Słowację oraz Panonię, czyli część terenów dzisiejszych Węgier. W kręgu szerszego oddziaływania jego samego, a zwłaszcza przygotowanych przez niego misjonarzy, znalazły się dalsze grupy Słowian Zachodnich, szczególnie na terenie Czech. Pierwszy historyczny książę czeski z dynastii Przemyślidów, Borzywoj, został ochrzczony prawdopodobnie w obrządku słowiańskim. Następnie oddziaływanie to objęło plemiona serbo-łużyckie, a także tereny południowej Polski. Jednakże z chwilą upadku Państwa Wielkomorawskiego (około 905-906 roku) obrządek ten ustąpił miejsca obrządkowi łacińskiemu i Czechy zostały kościelnie przyporządkowane biskupowi ratyzbońskiemu i metropolii salzburskiej. Godny uwagi jest fakt, że jeszcze około połowy X wieku, w czasach św. Wacława, istniało silne przenikanie się elementów obu obrządków i daleko idąca symbioza obu języków używanych w liturgii: słowiańskiego i łaciny. Chrystianizacja ludu nie byłaby skądinąd możliwa bez posługiwania się językiem rodzimym. I tylko na takim podłożu mogła się rozwinąć rodzima terminologia chrześcijańska w Czechach, a z niej z kolei rozwinąć i utrwalić terminologia kościelna w Polsce. Wiadomość o księciu Wiślan w Żywocie Metodego jest najstarszą wzmianką dziejową dotyczącą jednego z plemion polskich. Nie mamy wystarczających danych, aby z tą wzmianką łączyć ustanowienie na ziemiach polskich organizacji kościelnej w obrządku słowiańskim”. Biskup Rzymu dodał, iż „Chrzest Polski w 966 roku, przyjęty przez pierwszego historycznego władcę Mieszka, ożenionego z księżniczką czeską Dąbrówką, dokonał się głównie za pośrednictwem Kościoła czeskiego i tą drogą chrześcijaństwo dotarło do Polski z Rzymu w łacińskiej formie […]” (nr 24).
Po powrocie Metodego z bawarskiego więzienia dzięki interwencji papieża Jana VIII, otworzyło się przed nim szerokie pole działalności misyjnej. W tym czasie ochrzcił czeskiego władcę Borzywoja i jego żonę Ludmiłę (874). W 894 r. Czechy odłączyły się od Wielkich Moraw i przyłączyły się do diecezji ratyzbońskiej. Chrześcijaństwo zaczęło się jeszcze bardziej rozwijać za panowania św. Wacława. W 973 r. został utworzone biskupstwo w Pradze. W nr. 25 Slavorum Apostoli czytamy: „Słusznie więc święci Cyryl i Metody zostali wnet uznani przez rodzinę ludów słowiańskich za ojców zarówno ich chrześcijaństwa, jak też ich kultury. Na wielu wyżej wymienionych terenach, choć pojawiali się różni misjonarze, większość ludności słowiańskiej jeszcze w IX wieku zachowywała dawne wierzenia pogańskie. Dopiero na gruncie uprawionym przez naszych Świętych lub też przynajmniej przez nich przygotowanym pod uprawę, chrześcijaństwo w ciągu następnego wieku weszło definitywnie w historię Słowian. Ich dzieło stanowi wybitny wkład w tworzenie się wspólnych korzeni Europy, które dzięki swej trwałości i żywotności stanowią jeden z najmocniejszych punktów odniesienia, jakich nie może pominąć żaden poważny wysiłek zmierzający do zaprowadzenia nowej jedności kontynentu w naszych czasach. Po jedenastu wiekach chrześcijaństwa wśród Słowian widzimy jasno, że dziedzictwo Braci Sołuńskich jest i pozostanie dla nich głębsze i mocniejsze od jakiegokolwiek podziału. Obie tradycje chrześcijańskie – wschodnia wywodząca się z Konstantynopola i zachodnia z Rzymu – powstały w łonie jednego Kościoła, choć na kanwie różnych kultur i różnego podejścia do tych samych problemów. Taka różnorodność, gdy dobrze zrozumie się jej początek, dostrzeże jej wartość i znaczenie, może jedynie wzbogacić kulturę Europy i jej tradycje religijne oraz stać się również właściwą podstawą dla pożądanej odnowy duchowej”.
Papież Jan IX podjął decyzję o ponownym ustanowieniu odrębnej hierarchii na Wielkich Morawach. W związku z tym w 898 r. wysłał swoich legatów na Wielkie Morawy: arcybiskupa Jana oraz biskupów Benedykta i Daniela, którzy wyświęcili dla Wielkich Moraw jednego arcybiskupa i trzech biskupów. Należy niemal z całą pewnością założyć, że tym arcybiskupem był św. Gorazd. Nie można jednak nic konkretnego powiedzieć ani o jego siedzibie, ani o siedzibie Metodego. W tym czasie na Wielkich Morawach istniały cztery biskupstwa. Na podstawie różnych przypuszczeń autorów możemy podać jako możliwe siedziby tych biskupstw: z pewnością Nitra, Velehrad, Hradište koło Mikulčic, Ołomuniec, ale także Kraków (w Polsce).
Nowo utworzona hierarchia pod przewodnictwem Gorazda nie przetrwała długo. W 907 r. Wielkomorawskie imperium zostało zniszczone przez atak pogańskich Węgrów. Wielu szukało schronienia w Czechach lub w Polsce. Jeśli chodzi o Gorazda, najnowsze badania prof. Karoliny Lanckorońskiej wskazują, że wycofał się on do Polski. W południowej Polsce (centrum Krakowa) udowodniono bowiem, że w X w. istniała tam metropolia posługująca się starosłowiańskim językiem liturgicznym. Prof. Lanckorońska uważała, że jest to pozostałość po dawnej metropolii cyrylo-metodiańskiej. Na jej czele jako pierwszy w Polsce stanął św. Gorazd. Świadczy o tym wpis w rękopiśmiennym kalendarzu liturgicznym z XIV w. pochodzącym z Wiślicy, najstarszego ośrodka kościelnego w Polsce. W kalendarzu tym na dzień 17 lipca wpisano święto św. Gorazda. Należy zauważyć, że tego samego dnia przypada jego święto oraz święto znaczących uczniów Cyryla i Metodego w Kościele bułgarskim. Dopiero później na ten dzień wyznaczono święto św. Andrzeja Świerada i Benedykta. Gorazd był pierwszym, który połączył Nitrę z Krakowem, a po jego śladach z pewnością podążył również Andrzej Świerad do klasztoru na górze Zobor. Kontakty Krakowa z Nitrą utrzymywały się stosunkowo długo. Z biografii św. Świerada wiemy, że z Nitry, z winnicy zasadzonej przez samego św. Świerada, dostarczano do Polski wino mszalne. Zwyczaj ten trwał do XVI w. Być może tradycję tę zapoczątkował sam Gorazd, któremu wino mszalne dostarczano do Polski z majątków jego rodziny w pobliżu Nitry.
Po przywróceniu hierarchii w 898 r. przywrócono również liturgię słowiańską, ale tylko na krótki czas. Najazd Węgrów i zniszczenie Wielkiej Rzeszy Morawskiej w 907 r. były kolejnym śmiertelnym ciosem. Gorazd i inni słowiańscy księża rozbiegli się, szukając schronienia w Polsce lub Czechach. Tam liturgia pod ochroną lokalnych władców utrzymała się aż do połowy X w. Jednak na Słowacji utrzymała się przez pewien czas, o czym świadczy czeski kronikarz Dalimil, mówiąc o klasztorze na górze Zabor: „I dziś w tym miejscu śpiewają czarni mnisi, a klasztor ten w Węgrzech nazywają Zobor”. Czarni mnisi byli benedyktynami, którzy kultywowali rzymsko-słowiańską liturgię. Do klasztoru na górze Zabor przybył z Polski św. Świerad, a z badań prof. Lanckorońskiej wiemy, że w Tyńcu i innych miejscach benedyktyni przez długi czas odprawiali nabożeństwa słowiańskie. Liturgia słowiańska na Słowacji zanikła.
Liturgia (starosłowiańska) nie jest jedyną spuścizną Cyryla i Metodego. Była ona jedynie środkiem służącym zachowaniu żywej wiary. Wiara jest duchową spuścizną, która pozostaje do dziś.
W tym miejscu należy przytoczyć również opinię kard. S. Dziwisza wygłoszoną podczas kongresu w Rzymie, gdzie zacytował on z Życia Metodego właśnie wydarzenie dotyczące pierwszej wzmianki o Wiślanach, a następnie dodał, że w literaturze z tamtego okresu znajduje się nawet informacja o tak zwanym „pierwszym chrzcie Polski” z rąk Metodego, około 880 r. Od tego czasu kwestia chrztu księcia Wiślan, a także to, czy plemię Wiślan zostało włączone do Wielkich Moraw, są przedmiotem dyskusji naukowych. Jest to pierwsza pisemna wzmianka, która wskazuje, że książę Wiślan i jego kraj pozostawali w bezpośrednim kontakcie z chrześcijaństwem, które pochodziło z Moraw. Uczniowie Metodego musieli opuścić kraj morawskiego księcia Świętopełka i znaleźć schronienie na Bałkanach. Prawdopodobnie dlatego nie dotarli do Polski. Ze względu na brak dokumentów pisanych przeprowadzono badania archeologiczne, ale zakończyły się one niepowodzeniem. Chrześcijańscy misjonarze pojawili się na terytorium Polski po śmierci św. Wacława. W tym czasie Kraków znajdował się na terytorium Czech. Wówczas rozpoczęło się prawdziwe chrystianizowanie kraju Wiślan. Nie stanowi to części misji św. Metodego, ale jej dziedzictwo.
Na terytorium rządzonym przez władców Wielkich Moraw, w okresie po upadku Wielkich Moraw, starosłowiańska kultura piśmiennicza i liturgia rozwijały się w Czechach pod panowaniem Przemyślidów do XI w. (znanym nie tylko ze źródeł historycznych) w klasztorze benedyktynów w Sázavie, założonym w 1032 r., o czym świadczy analiza filologiczna niektórych dzieł pisanych i wiele pośrednich argumentów. Po wygnaniu mnichów z tego klasztoru w 1096 r. zanikło używanie starosłowiańskiego w liturgii i jako języka literackiego w Czechach. Używanie liturgii w języku słowiańskim w Czechach zostało przywrócone dopiero za panowania Karola IV (1346-1378), który założył klasztor Emauzy w Pradze w 1347 r. po uzyskaniu zgody papieża Klemensa IV (1342-1352), w którym działali benedyktyni znający chorwacką glagolicę, ale praktykujący już liturgię rzymską. W tamtejszym skryptorium powstawały tłumaczenia nie tylko dzieł kościelno-słowiańskich, ale także łacińskich. To właśnie benedyktynów z klasztoru Emauzy w 1380 r. zaprosił książę Konrad II Siwy do Śląska, do klasztoru w Oleśnicy, a dziesięć lat później król Władysław II Jagiełło (1386-1434) i jego żona Jadwiga sprowadzili ich do Krakowa, gdzie założyli klasztor przy kościele św. Krzyża na przedmieściach (Kleparz). Część polskich badaczy skłania się jednak ku ciągłości tradycji cyrylo-metodiańskiej na terenie dzisiejszej Polski od Wielkich Moraw.
Zachowaj nam, Panie, dziedzictwo ojców
Aby zachować dziedzictwo Cyryla i Metodego, należy również obecnie podjąć niezbędne kroki, aby misja Świętych stała się jeszcze bardziej widoczna i rozwinęła się. Należy zatem wymienić konkretne działania na trzech płaszczyznach: światowej, diecezjalnej i parafialnej. Na poziomie światowym trzeba wspomnieć o dwóch kongresach, które odbyły się w Rzymie. Pierwszy kongres został zorganizowany przez Katolicki Uniwersytet Lubelski i Uniwersytet Laterański w Rzymie. Było to czterodniowe wydarzenie dla ponad 200 intelektualistów z 23 krajów europejskich i pozaeuropejskich, którzy pracowali w dwunastu grupach roboczych, gdzie wygłoszono około stu referatów. Do uczestników przemówił również Jan Paweł II w dniu 6 listopada 1981 r. Dwie instytucje kulturalne o międzynarodowej renomie wezwały odpowiedzialnych ludzi do podjęcia braterskiego i konstruktywnego dialogu w duchu i intencjach nie tylko Kościoła katolickiego, ale także organizacji światowych. Podążano właśnie ścieżką absolutnej konwergencji: poszukiwanie chrześcijańskich korzeni narodów europejskich, aby móc zaoferować wskazówki dotyczące życia każdego obywatela i nadać sens historii, którą przeżywamy niejednokrotnie z niepokojem. Mamy bowiem Europę z różnymi nurtami, które ją wyróżniają i czynią nauczycielką wszystkich kontynentów, ale jest też Europa tragedii narodów i narodowości, Europa krwi, łez, walk, sprzeczności, najstraszliwszego okrucieństwa. Europą wstrząsnęła również ciężka i straszna tragedia zła, które sieje na polu historii zgubne chwasty. A problem, który nas dziś dręczy, to właśnie ocalenie Europy i świata przed kolejnymi katastrofami. Kongres nie wystarczy. Trzeba szukać duchowych fundamentów Europy i każdego narodu, aby uniknąć kolejnych tragedii, a przede wszystkim, aby dać człowiekowi, który podąża różnymi drogami do domu Ojca, sens i kierunek jego istnienia. Europa potrzebuje Chrystusa. W dniach 25-26 lutego 2013 r. w Rzymie odbył się międzynarodowy kongres zatytułowany „Święci Cyryl i Metody wśród narodów słowiańskich: 1150 lat od początku ich misji”. Wydarzenie odbyło się pierwszego dnia w Papieskim Instytucie Wschodnim, a drugiego dnia na Uniwersytecie Gregoriańskim. Wzięły w nim udział czołowe osobistości Kurii Rzymskiej, przedstawiciele Kolegium Kardynałów i rzymskich uniwersytetów papieskich, m.in. J. Tomko, S. Dziwisz, F. Róde, D. Salachas, C. Vasiľ, J. Bozanic, D. Duka, S. Fisichella.
Na poziomie diecezjalnym, ale o zasięgu międzynarodowym, należy wspomnieć o dwóch konferencjach. Miasto Sandomierz w Polsce było miejscem międzynarodowej konferencji zatytułowanej „Europa dwóch płuc”, która odbyła się 14 lutego 2006 r. w święto apostołów słowiańskich z okazji 25. rocznicy ogłoszenia św. Cyryla i Metodego współpatronami Europy (31 grudnia 1980 r.). Konferencja została zorganizowana przez diecezję rzymskokatolicką, Europejskie Centrum Edukacyjne św. Cyryla i Metodego z siedzibą w tym mieście oraz inne instytucje. Konferencja była poświęcona aktualności misji św. Cyryla i Metodego. W wydarzeniu wziął udział również eparcha preszowski, Ján Babjak SJ. Spotkanie zakończyło się uroczystą Mszą świętą w katedrze w Sandomierzu, której przewodniczył kard. M. Jaworski, arcybiskup lwowski i metropolita obrządku łacińskiego z Ukrainy. Koncelebrowało ją kilku biskupów z Polski, Słowacji, Czech i Węgier. Wśród biskupów słowackich w uroczystościach uczestniczył również biskup pomocniczy spiski, Š. Sečka. Druga konferencja w Słowacji odbyła się pod hasłem nagłówka prasowego „Były prezydent Słowacji Michal Kováč uhonorowany podczas spotkania cyrylo-metodiańskiego w Sandomierzu”. Były prezydent Republiki Słowackiej, Michal Kováč, został uhonorowany międzynarodową nagrodą „Signum temporis” świętych Cyryla i Metodego. Miało to miejsce podczas IV edycji środkowoeuropejskiego spotkania cyrylo-metodiańskiego w sobotę 14 lutego w Sandomierzu. Wraz z nim nagrodę za zasługi dla integracji narodów Europy w duchu św. Cyryla i Metodego odebrał kard. Jaworski z Lwowa, wieloletni bliski współpracownik papieża Jana Pawła II. Nagrody wręczyli im pod koniec uroczystej Mszy św. abp C. Ternyák – metropolita Egeru, abp J. Graubner – metropolita morawski oraz biskup sandomierski – A. Dzięga. Głównym celebransem Mszy św. był kard. Jaworski. Wraz z nim, w intencji jedności chrześcijańskiej i duchowej siły narodów Europy, odprawili ją biskupi z Polski, Węgier, Ukrainy, Czech i Słowacji. Homilię kardynała Petera Erdő, prymasa Węgier, w jego nieobecności wygłosił biskup pomocniczy Esztergom-Budapeszt Győrgy Udvardy. Michal Kováč nie przyjął tej nagrody jedynie jako wyraz uznania za dotychczasową pracę, uzasadniając: „Dla mnie to kolejne zobowiązanie. Trzeba konsekwentnie zajmować się tym, jak zapewnić wprowadzanie prawdziwych wartości chrześcijańskich do życia naszego społeczeństwa”. Konferencja została zorganizowana pod hasłem „W duchu św. Cyryla i Metodego” – pod tym właśnie hasłem 14 lutego, w święto patronów Europy św. Cyryla i Metodego, spotykają się w Sandomierzu przedstawiciele konferencji biskupów i życia publicznego z Polski, Węgier, Czech, Ukrainy i Słowacji. Na IV spotkaniu Konferencję Biskupów Słowacji reprezentowali biskup pomocniczy Trnavy – Ján Orosch i ordynariusz wojskowy – František Rábek. Tradycja spotkań cyrylo-metodiańskich narodziła się w 2006 r. z inicjatywy biskupa A. Dzięgi. Pierwsza część spotkań ma każdego roku charakter naukowy. W 2009 r. na konferencji pt. „Chrześcijańska demokracja jako wyzwanie dla wspólnej Europy” referaty wygłosili: były marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej M. Jurek, abp M. Mokrzycki, metropolita lwowski oraz prof. T. Zasępa, rektor Katolickiego Uniwersytetu w Ružomberku.
Z wielką skromnością, ale i ogromną wdzięcznością pragnę opisać dwa wydarzenia zorganizowane w celu szerzenia czci św. Cyryla i Metodego w mojej parafii w Kapuszanach (sł. Kapušany). Pierwsze wydarzenie miało miejsce 4 lipca 2018 r., kiedy to abp A. Dzięga – metropolita szczecińsko-kamieński – uroczyście poświęcił rzeźbę św. Cyryla i Metodego w parku nazwanym ich imieniem. Drugie wydarzenie miało miejsce w Paryżu. Wówczas dwa chóry z Kapuszan wzięły udział we Mszy świętej odprawionej w intencji Europy przez kard. J. Tomko. Słowacka misja katolicka i Słowacy mieszkający we Francji przeżyli 21 czerwca 2015 r. historyczne wydarzenie. Kardynał i emerytowany prefekt Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów J. Tomko odprawił w kościele Sainte-Marie-Madeleine w Paryżu uroczystą Mszę św. w intencji św. Cyryla i Metodego, której celem było wyproszenie pokoju w Europie. W uroczystości uczestniczył również nuncjusz apostolski we Francji, abp Luigi Ventura, który po raz pierwszy odwiedził nie tylko Słowacką Misję Katolicką, ale także kościół Sainte-Marie-Madeleine. Kardynał André Vingt-Trois przesłał kard. Tomko i wszystkim obecnym list z pozdrowieniami. Podczas uroczystej Mszy świętej chór „Aleluja” z Kapuszan wykonał pieśni głagolicy skomponowane przez pierwszego misjonarza Słowackiej Misji Katolickiej we Francji, ks. Júliusa Gašparíka. Po południu odbył się koncert chóru i męskiego zespołu wokalnego „Kapušanské richtaroše”.
Dzieło św. Cyryla i Metodego na Wielkiej Morawie nie jest w dzisiejszym świecie wystarczająco doceniane, biorąc pod uwagę, że miało ono wpływ na Europę Środkowo-Wschodnią. Wielki Papież, syn narodu polskiego, jednocześnie dumnie przyznający się do swoich słowiańskich korzeni, w znacznym stopniu przyczynił się do podkreślenia ich znaczenia, ogłaszając ich współpatronami Europy i sam wskazując na ich autorytet również w Polsce, z której pochodził. Idąc za jego przykładem, powinniśmy bardziej angażować się w podkreślanie ich znaczenia dla naszego kontynentu i świata, zwłaszcza we współpracy z jego dziełem, tak, jak robi to obecnie np. Ruch ‘Europa Christi’. Europa bardzo tego potrzebuje!
Ks. dr hab. Jozef Marčin








